W skrócie
- Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podwyższyło poziom zagrożenia dla Boliwii i odradza podróże, które nie są konieczne.
- Powodem decyzji są gwałtowne manifestacje i blokady dróg, które już teraz odcięły połączenia autobusowe ze stolicy i mogą zakłócić ruch lotniczy.
- Osoby, które mimo wszystko muszą udać się do Boliwii, powinny zarejestrować się w systemie Odyseusz i pamiętać, że najbliższa polska ambasada znajduje się w Limie (Peru).
- Choć Boliwia kusi takimi atrakcjami jak Salar de Uyuni czy Tiwanaku, lepiej przełożyć wyjazd, by uniknąć ryzyka utknięcia w kraju ogarniętym kryzysem.
Protesty, które mogą czynić wyjazd niebezpiecznym
W poniedziałek polski MSZ podniósł poziom zagrożenia dla Boliwii z drugiego na trzeci. Nie jest to najwyższy poziom altertu we wprowadzonym niedawno systemie, ale zagrożenie jest wystarczające by turyści poważnie rozważyli wyjazd do kraju, który wziął swoja nazwę od jednego z najbardziej znanych rewolucjonistów w historii.
Bezpośrednią przyczyną podwyższenia alertu są trwające w Boliwii manifestacje, którym towarzyszą blokady dróg. Według MSZ, niepokoje społeczne w Boliwii jeszcze się zaostrzą, a ze względu na zablokowane drogi bardzo utrudnione będzie zarówno przemieszanie się po tym kraju będzie utrudnione. Jak donosi prasa połączenia autobusowe ze stolicy zostały zablokowane i niewykluczone są także zakłócenia komunikacji lotniczej, zwłaszcza jeżeli protestujący odetną dojazd do lotnisk lub dostęp do paliwa lotniczego.
Boliwia to zachwycający kraj, ale lepiej poczekać
Boliwia pozostaje jednym z najbardziej różnorodnych krajów turystycznych na kontynencie. Salar de Uyuni — rozległa solnisko na andyjskim płaskowyżu — należy do najchętniej fotografowanych miejsc na świecie i rokrocznie przyciąga tysiące podróżnych szukających surrealistycznych pejzaży. Kolejnym miejscem wartym zobaczenia jest Dolina Księżycowa (Valle de la Luna), której erodowane formacje z gliny i piasku tworzą krajobraz niemal pozaziemski. Warto tam także zwiedzić kompleks archeologiczny Tiwanaku, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, stanowi świadectwo jednej z najstarszych cywilizacji andyjskich, poprzedzającej Imperium Inków.
Jeżeli już mimo ostrzeżeń musicie udać się do Boliwii powinniście pamiętać o zarejestrowaniu się systemie Odyseusz na stronie odyseusz.msz.gov.pl oraz o śledzeniu bieżących komunikatów władz Boliwii. Warto też pamiętać, że placówką dyplomatyczną odpowiedzialną za Boliwię jest Ambasada RP w Limie (Peru).
Boliwia to piękny kraj, jednak to co warto tam zobaczyć nie ucieknie jeżeli przełożymy naszą wyprawę. Lepiej profilaktycznie zadbać o nasze bezpieczeństwo niż potem utknąć bez możliwości powrotu w kraju dotkniętym niepokojami tak jak miało to miejsce w styczniu tego roku na wyspie Sokotra.
Grafika: Unsplash, Alain Bonnardeaux
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.