W skrócie:
- Sąd w Hanowerze uznał brak dostępnych leżaków za wadę prawną wykupionej wycieczki.
- Niemiec, który pozwał biuro podróży za brak miejsc przy basenie na wyspie Kos, wywalczył blisko 1000 euro rekompensaty.
- Sąd orzekł, że to organizator wyjazdu musi pilnować przestrzegania regulaminu hotelowego przez gości.
- Wyrok otwiera drogę do masowych pozwów, co może zmusić hotele do definitywnego ukrócenia procederu „rezerwowania” miejsc ręcznikami.
Wojna o leżaki – niemecki turysta postanowił pójść do sądu
Tak zwana „wojna o leżaki” polega na tym, że turyści — najczęściej korzystający z ofert all inclusive — zajmują miejsca przy basenie, znacznie wyprzedzając właściwą rozpoczęcia „leżingu i smażingu”. Zostawiają na leżakach ręczniki oznaczając swój teren co uniemożliwia skorzystanie z miejsc przy basenie turystom wstającym nieco później. Konflikt o miejsca może czasem prowadzić do rękoczynów (zwłaszcza w wypadku co bardziej krewkich urlopowiczów), ale trym razem zawiódł zainteresowanych przed oblicze sędziego
Bohater sprawy to Niemiec, który w 2024 roku wybrał się z rodziną na grecką wyspę Kos, wydając na ten cel ponad 7 tysięcy euro. Podczas pobytu nie mógł skorzystać z miejsc przy basenie gdyż te były one, wbrew regulaminowi obiektu, od wczesnego ranka blokowane ręcznikami przez innych gości.
Turysta złożył reklamację do organizatora, który wypłacił mu 350 euro zadośćuczynienia. Ten jednak uznał tę kwotę za niewystarczającą i skierował sprawę do sądu. Tam przyznano mu rację i orzeczono, że biuro podróży (mimo, że nie jest właścicielem hotelu) miało obowiązek zadbania o to, by stosunek liczby leżaków do liczby gości był rozsądny oraz, by zasady korzystania z nich były przestrzegane. Niemiec otrzymał również rekompensatę w wynoszącą niecałe 1000 euro.
Leżakowe zmiany tuż za progiem?
To nie pierwszy raz oczywiście gdy ten problem został zauważony. Wiele hoteli próbuje, z różnym skutkiem, walczyć z wojną o leżaki. W niektórych rejonach Hiszpanii za blokowanie leżaków grożą mandaty do 200 euro, a w innych można wykupić leżak przy basenie jako opcję premium.
Wyrok z Hanoweru może stać się początkiem zmian w kwestii leżaków. Po raz pierwszy brak dostępu do leżaków przy basenie uznano za wadę prawną wykupionego urlopu, pociągając touroperatora do finansowej odpowiedzialności. Teraz cała branża stoi przed wyborem, albo samodzielnie uregulują kwestię porządku przy basenie (na przykład poprzez odpowiednie naciski na właścicieli hoteli) albo liczyć się z rosnącą falą pozwów od niezadowolonych urlopowiczów. Tak czy inaczej – „wojna o leżaki” weszła właśnie na kolejny poziom.
Grafika: Unsplash, Roberto Nickson
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.