Jeżeli śledzicie prasę codzienną, to regularnie możecie w niej natrafić na informacje o problemach z turystami na tatrzańskich szlakach. Wypadki, dziwne interwencje i ludzka lekkomyślność regularnie lądują na pierwszych stronach gazet. Jednakże tego typu zdarzenia to tylko część całości – zazwyczaj te, które „klikają się” najlepiej. Jak jednak wyglądały wypadki w Tatrach w 2025 tak naprawdę?
Rok 2025 według statystyk TOPR?
W ubiegłym roku ratownicy podjęli 1047 działań ratowniczych (o 6% mniej niż w 2024) i pomogli dokładnie 1200 osobom (o 10% mniej niż rok wcześniej). 1128 osób z tej grupy uległo wypadkom zaklasyfikowanym jako turystyczne, 33 to wypadki taternickie, 19 – skiturowe lub freeride’owe, a 20 to problemy innego typu.
535 osób uległo wypadkom na skutek potknięcia i upadku (o 7% więcej niż rok wcześniej), a 74 na skutek upadku z wysokości. 274 osoby (o 9% więcej niż w 2024) wezwały TOPR ze względu na zachorowanie. Przełożyło się to na prawie 250 osób bez żadnych urazów – to aż o 46% mniej niż rok wcześniej. Lekkie obrażenia odniosło 445 osób, a ciężkie blisko 500. W tym ostatnim przypadku wzrost w porównaniu z 2024 rokiem jest bardzo duży, bo wynosi aż 23%. Niestety aż 16 osób uległo w Tatrach wypadkom śmiertelnym.
Z dobrych wiadomości: znacznie spadła liczba interwencji wywołanych brakiem umiejętności (o 33%) i nieodpowiednim wyposażeniem (o 36%). Może to oznaczać, że wybierając się w góry, rozsądniej dobieramy trasy i staramy się zabierać ze sobą więcej potrzebnego sprzętu.
Wypadki w Tatrach w 2025 – czy jest lepiej?
Mimo że nadal bardzo dużo zdarzeń wywołanych jest przez potknięcia, a liczba ciężkich wypadków znacznie wzrosła, to więcej turystów wybierających się w góry stara się przemyśleć swój ekwipunek i rzadziej mierzy zamiary ponad siły. Warto też zauważyć, że 1200 osób, którym TOPR był zmuszony pomóc, to tylko kropla w morzu milionów ludzi odwiedzających Tatrzański Park Narodowy. Oczywiście nadal regularnie mamy do czynienia z turystami wybierającymi się w góry w letnich trampkach albo w przysłowiowych już szpilkach, ale ich liczba – w każdym razie według suchych statystyk – zmniejsza się. Co jest zdecydowanie dobrym znakiem.
Grafika: Unsplash, Michał Parzuchowski
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.