Streamlight Bandit Pro – kilka słów o wyglądzie
Przy pieszych wędrówkach tradycyjna latarka jest dość niepraktyczna, gdyż idąc, często korzystamy z kijów trekkingowych lub potrzebujemy wolnych rąk do asekuracji w razie upadku. Z tego powodu turyści korzystają z tzw. czołówki, czyli latarki czołowej, która zgodnie z nazwą jest umieszczana na głowie. Jest to praktyczne rozwiązanie, gdyż po pierwsze nie zajmuje rąk, a po drugie światło podąża za naszym spojrzeniem – tam gdzie kierujemy głowę tam pada światło czołówki. Streamlight Bandit Pro jest właśnie takim narzędziem. Model ten jest jaskrawożółty z czarno-seledynowym paskiem na głowę. W zestawie znajduje się latarka czołowa, elastyczna opaska czołowa, gumowy pasek do kasku, montaż 3M® Dual Lock® oraz przewód USB.
Dla mnie kolor czołówki jest jej dodatkowym atutem, gdyż bardzo łatwo jest ją zlokalizować czy w plecaku czy wśród rzeczy rozłożonych na łóżku w schronisku.
Czołówka umieszczona na elastycznej opasce nie umożliwia regulowania kąta jej nachylenia, jednak po dopięciu do niej plastikowego klipsa pewna regulacja jest możliwa. Montaż 3M® Dual Lock® to taśma rzepowa, której jedną część przyklejamy do czołówki, a drugą do kasku i w ten sposób umieszczamy czołówkę na miejscu. W związku z tym, że wykorzystuję czołówkę podczas wypadów w góry, nie skorzystałam z tej opcji montażu. Natomiast klips można przypiąć do czapki i w ten sposób zapewnić sobie możliwość dodatkowej regulacji kąta nachylenia czołówki. Najczęściej jednak korzystam ze Streamlight Bandit Pro na elastycznym pasku na głowę, który w moim przypadku jest najbardziej praktycznym rozwiązaniem.
Podczas każdej aktywności górskiej odporność sprzętu na uderzenia i deszcz są na wagę złota. Latarka czołowa Streamlight Bandit Pro jest odporna na uderzenia za sprawą swojej obudowy, która jest stworzona z poliwęglanu. Ponadto czołówka ta ma klasę wodoszczelności IPX4. Standard IP (Ingress Protection). Oznaczenie to daje informacje na temat stopnia ochrony urządzeń przed wnikaniem ciał stałych i wody. Kod złożony jest z liter IP oraz dwóch cyfr, które odpowiednio oznaczają odporność na ciała stałe (skala od 0 do 6) i wodę (skala od 0 do 9). Im wyższa cyfra, tym skuteczniejsza ochrona.
Kwintesencja czołówki – moc światła Streamlight Bandit Pro
Dla turysty regulacja mocy czołówki jest bardzo ważna, gdyż korzysta z niej w różnych sytuacjach. Innej mocy potrzebuje gdy po zmroku podąża szlakiem i szuka oznaczeń na drzewach, a innej kiedy szuka w plecaku potrzebnych rzeczy, a reszta turystów w pokoju już śpi. Miałam okazję ją wypróbować, zbierając się do wyjścia z alberg podczas drogi Świętego Jakuba w Portugalii. Wychodziliśmy przed świtem, a część turystów jeszcze smacznie spała – w takich sytuacjach czołówka jest niezastąpiona.
Bandit Pro działa w trybie mocnym, oszczędnym i pulsującym. W trybie mocnym czołówka zapewnia moc 180 lumenów i działa do dwóch godzin. Zdjęcie poniżej prezentuje jej moc podczas oświetlenia drogi.
Tryb oszczędny daje 35 lumenów, ale czas działania sięga 9,5 godziny. Jest również opcja pulsowania awaryjnego z mocą 180 lumenów. Poniżej oświetlenie drzew przy użyciu opcji oszczędnej.
Czołówka firmy Streamlight ma wbudowany akumulatorek litowo-polimerowy, który ładuje się poprzez złącze USB. Naładowanie baterii do pełna zajmuje około 2,5 godziny. Podczas ładowania dioda świeci się na czerwono, a gdy bateria jest naładowana dioda zmienia kolor na zielony. Ponadto Bandit Pro posiada wskaźnik niskiego poziomu baterii – gdy zostało mocy jedynie na około 5 minut pracy światło miga trzy razy i pozostaje włączone na 30 sekund. Ta sekwencja się powtarza aż do wyczerpania mocy. Jest to przydatna funkcja, która umożliwia podjęcie odpowiednich kroków przed utratą źródła światła.
Podczas długodystansowych marszów każdy dodatkowy gram ma znaczenie, więc waga Bandit Pro jest jej atutem. Czołówka jest lekka (37 gramów) i kompaktowa co sprawia, że jest łatwa do spakowania i używania podczas wędrówek górskich. Czołówka Bandit Pro towarzyszyła mi w długodystansowym marszu drogą św. Jakuba (droga Costa około 280 km). Przez blisko 12 dni nosiłam dość ciężki plecak. W takiej sytuacji każdy gram z każdym kilometrem i kolejnym dniem waży więcej (kumulacja zmęczenia). Waga ekwipunku rzeczywiście miała duże znaczenie i lekkość czołówki jest jej dużym autem.
Podsumowując, Streamlight Bandit Pro jest bardzo dobrym elementem wyposażenia turysty, który sprawdza się i w ramach rekreacyjnych górskich wypadów jak i długodystansowych marszów. Łatwo się ją zakłada, dobrze się nosi, spełnia swoją funkcję i ułatwia bezpieczne dotarcie do celu.



Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.