Na co komu okulary?
Zawsze byłem fanem okularów przeciwsłonecznych. Jakoś tak nie lubię marszczyć twarzy, jak mi w oczy zaświeci, a odkąd zacząłem interesować i zajmować się strzelectwem, okulary stały się nieodzownym elementem wyposażenia na strzelnicę.
Nie raz i dwa zdarzało się, że odłamek pocisku wracał w stronę strzelającego. Najczęściej zdarza się to podczas strzelania do celów stalowych. W internecie krąży sporo filmów z różnych zdarzeń na strzelnicy, które powinny nas utwierdzić w przekonaniu, że warto zakładać okulary ochronne.
Lubię mieć kilka gadżetów na różne okazje: noże, latarki i tak dalej. Jeśli chodzi o okulary, to szukam uniwersalnych, które mógłbym nosić na co dzień, a przy okazji używać ich na treningu czy podczas zawodów. Oprócz strzelania zdarza mi się jeździć na rowerze i kierować samochodem, a wtedy też z nich korzystam. Po prostu od mniej więcej roku zawsze mam je na głowie.
Okulary Helikon: co testujemy?
W ofercie Helikon jest kilka modeli okularów ochronnych. Do przetestowania przyszły trzy opakowania:
- LoxRay zestaw Polarized,
- LanRay zestaw Shooting Pro,
- LanRay zestaw Shooting.
Trzeba jednak wspomnieć, że okulary LanRay zestaw Shooting są również elementem LanRay zestaw Shooting Pro, więc tak naprawdę testujemy dwie pary.
Helikon LoxRay i LanRay: podstawowe informacje
Wszystkie te okulary spełniają normę EN166. Jest to podstawowy europejski standard dotyczący indywidualnej ochrony wzroku, określający ogólne wymagania dla okularów, gogli i osłon (jakość optyczna, wytrzymałość, ochrona przed cząstkami, chemikaliami). Równorzędnym standardem amerykańskim, również spełnianym przez okulary Helikon, jest ANSI Z87.1+, który wskazującym na przejście rygorystycznych testów udarowych o wysokiej energii (duża prędkość i masa), co zapewnia wyższy poziom ochrony balistycznej.
No, taka informacja uspokaja myśli.
A z czego okulary Helikon są zbudowane? Według informacji producenta w przypadku obu modeli są to:
- Soczewki: 100% poliwęglan
- Noski: 100% TRP (plastik termoplastyczny)
- Zauszniki: 100% poliamid
- Materiał główny: poliamid
- Skład materiału głównego: 100% poliamid
Taki skład sprawia, że okulary są lekkie: ich waga to 105g (LoxRay) i 115g (LanRay).
Okulary Helikon LoxRay Polarized
Okulary Helikon LoxRay Polarized są elementem zestawu, w skład którego wchodzą poza nimi jeszcze twardy pokrowiec, miękki woreczek oraz pasek na szyję.
Okulary wyposażono w polaryzację, czyli rodzaj filtra blokującego refleksy światła odbijającego się od płaskich powierzchni takich jak szyby czy woda. Dzięki polaryzacji zyskujemy zatem ochronę przed oślepieniem i mniej zmęczone oczy – czyli dla strzelca i kierowcy w sam raz.
Gdy moja Żona założyła okulary Helikon LoxRay Polarized, stwierdziła, że wyostrzają one obraz. Faktycznie przyjemnie się przez nie patrzy. Pomocne zapewne są też filtry UVA i UVB, w które wyposażono model. Producent zapewnia również o odporności na zarysowania i powłoce Anti-Fog,. Fakt do tej pory nie udało mi się ich zarysować, chuchanie też im niestraszne. Dodatkowo wykończenie Full Revo daje lustrzaną powłokę osłaniającą narząd wzroku przed intensywnym światłem. Aż dziw, że w związku z taką liczbą udogodnień okulary nie ważą kilograma.
Jak pisałem wcześniej, od pewnego czasu w roku mam okulary zawsze na głowie i faktycznie w przypadku Helikon LoxRay Polarized można zapomnieć, że się je nosi. Jak to było ? „Biega, krzyczy pan Hilary”…
Oprawki są miło wykończone, producent donosi, że wyposażono je w antypoślizgową powłokę i fakt: nie uciekają z ręki, a na głowie trzymają się bez zastrzeżeń. Na uwagę zasługuje bardzo kulturalna praca zawiasów. W kontekście strzelania ważne jest dla mnie to, aby zauszniki były jak najbardziej płaskie. Wynika to z faktu noszenia słuchawek nieraz i 3-4 godziny bez przerwy. Miewałem okulary, które po pierwszym użyciu na strzelnicy lądowały w plecaku jako backup albo w samochodzie z uwagi na ból głowy za uszami, gdzie wbijały się nauszniki. W tym modelu również noski są anatomicznie wyprofilowane i sprawiają, że okulary Helikon LoxRay Polarized dobrze leżą na nosie.
Twardy pokrowiec jest rzeczą bardzo praktyczną, bo chociaż okulary są odporne i trwałe, to w warunkach działań niedzielno-komandoskich popsuć by się je na pewno dało. Poza tym można go wykorzystać na rzeczy, które warto osłonić albo których nie powinno się zgubić z uwagi na ich wartość lub mały rozmiar.
Okulary Helikon LanRay Shooting i Shooting Pro
Reszta Testerów dostała do używania Helikon LanRay Shooting i Shooting Pro. Jak zapytałem o wrażenia, to usłyszałem, że są wygodne, lekkie i fajnie się przez nie patrzy… Na tym można kończyć recenzję i karierę redaktora w Milmag. 🙂
No cóż, można i tak, ale dodajmy parę słów. Okulary Testerów należą do linii Patrol Line, co brzmi poważnie. Takie wrażenie robi też wygląd, który przywodzi na myśl słowo „taktyczne”. Podobnie jak LoxRay, tak i LanRay są wyprofilowane tak, by dało się ich wygodnie używać z ochronnikami słuchu.
W zestawie Pro mamy do dyspozycji dodatkowo trzy rodzaje wizjerów (których wymiana, a zwłaszcza demontaż, wymaga nieco wprawy). Jeden z nich ma kolor pomarańczowy, dzięki czemu ma wzmacniać kontrast i wyrazistość oglądanych obiektów – jest to więc propozycja dla strzelców. Czyli znów propozycja dla strzelca.
Jeśli chodzi o powłoki, to w przypadku okularów Helikon LanRay zastosowano Heavy Hydrophobic. Ma ona chronić przed kroplami padającego dżdżu i oraz ułatwienie utrzymania czystości powierzchni.
Dziękujemy firmie Helikon-Tex za przekazanie okularów do testów:
Współpraca reklamowa. Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji
Podsumowanie
Zatem, czy warto wydać pieniądze na okulary Helikon LoxRay Polarized, LanRay Shooting Pro oraz zestaw LanRay Shooting ? Po trzykroć tak. Dostałem, potestowałem, używam cały czas. Jakość materiałów, wykonanie, dopasowanie oraz dobór filtrów i powłok dają nam dużą dozę pewności, że okulary posłużą długo i sprawdzą się do przewidzianych działań. Trzeba tylko wybrać opcję, która najbardziej odpowiada naszym potrzebom, w zależności od tego, czy potrzebujemy uniwersalnych okularów na co dzień, czy takich z różnymi wizjerami do zadań specjalnych. Jednym słowem: polecam.
Współautorstwo: Brudna Lufa
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.