Gwałtowne śnieżyce połączone z silnym wiatrem doprowadziły do sytuacji, w której drogi zmieniły się w białe pasy, na których godzinami stały unieruchomione samochody. Wielogodzinne postoje w ujemnych temperaturach, bezradność wobec żywiołu i problemy służb z udzieleniem pomocy osobom unieruchomionym przez opady śniegu pokazały, że współczesna technologia w samochodach to za mało, gdy droga zostaje odcięta a przyroda pokazuje swoją siłę.
Kluczem do przetrwania takiej sytuacji we względnym komforcie i bezpieczeństwie okazuje się koncepcja Bail Out Bag (BOB), czyli plecaka awaryjnego, który powinien być integralnym wyposażeniem każdego pojazdu (uwaga! przedstawiona lista jest subiektywnym ujęciem tematu, a nie złotym środkiem dla każdego kierowcy). Najważniejsze dla Ciebie czytelniku jest to, abyś posiadał wyposażenie, które realnie Ci pomoże i którym będziesz się umiał posługiwać. Lepiej przed wyjazdem wrzucić do bagażnika jedzenie, picie i 2 koce, bo zapowiadają zamiecie, niż wozić ze sobą cały czas plecak z przeterminowanym wyposażeniem, które nie wiadomo, czy spełni swoje zadanie. Pamiętaj również o realnym podejściu do zagadnienia – jeżeli podróżujecie w 4 osoby, może okazać się, że ważniejszy będzie większy zapas wody i coś do jedzenia niż koc, ponczo czy czwarta latarka).
Zestaw „Minimum Komfortu” czyli Plecak Awaryjny
Dlaczego plecak?
Założeniem zestawu awaryjnego dedykowanego do auta jest przetrwanie dzięki niemu kilku godzin w miarę komfortowych warunkach. Zapakowany w plecak ekwipunek sprawdza się w unieruchomionym pojeździe lub w przypadku porzucenia samochodu (na przykład z powodu uszkodzenia lub braku paliwa) i kontynuowanie podroży na piechotę. Aby całość nie zajmowała zbyt dużo miejsca (zwłaszcza w małych samochodach osobowych) powinna mieścić się w plecaku
o pojemności od 20 do maksymalnie 40 litrów (takim jak Raccoon Mk2, Bail Out Bag czy Traveler firmy Helikon-TEX) najlepiej z zewnętrznym systemem troków, do których można przyczepić część rzeczy.
Temperatura a ubiór.
W aucie stojącym w korku najszybciej tracimy ciepło, a gdy silnik zgaśnie, kabina wychładza się bardzo szybko do temperatury otoczenia. Niezbędna jest zatem ciepła kurtka lub polar (np. Kurtka Level 7 lub Gunfighter od Helikon-TEX), które najlepiej sprawdzą się
w rozmiarze o jeden większym niż noszony na co dzień. Taki dobór rozmiaru pozwala na błyskawiczne założenie jej na aktualnie noszone ubranie bez krępowania ruchów, co jest kluczowe w sytuacji stresowej. Jeżeli mamy większy plecak to warto pomyśleć również o spodniach, które należy dobrać rozmiarowo podobnie jak kurtkę oraz założyć do nich pasek (utrzyma spodnie
i może dodatkowo przydać się np. do unieruchomienia ręki przy urazie). Równie ważna jest ciepła czapka, ponieważ najwięcej ciepła organizm traci przez głowę. Należy zadbać również
o rękawiczki zimowe (a w zasadzie nawet o dwie pary). Jedna będzie nam potrzebna do prac na zewnątrz (np. do odśnieżania), a druga – sucha – pozostanie do ogrzania dłoni po powrocie do kabiny. Samochód warto wyposażyć również w koc. Zajmuje on niewiele miejsca, można rozłożyć go na podłodze bagażnika a w sytuacji kryzysowej na pewno okaże się niezastąpiony. Na wypadek intensywnych opadów deszczu warto poświęcić trochę miejsca na pelerynę lub ponczo (zwykłe ponczo może zajmować sporo miejsca i być ciężkie, jeżeli zależy nam na wadze i rozmiarze warto pomyśleć o Swagman Scarf od Helikon-TEX). Uzupełnieniem tego zestawu może być zwykła plandeka lub tarp wraz ze szpilkami i linkami, które pozwolą osłonić się przed wiatrem lub stworzyć improwizowane zadaszenie (gdybyśmy musieli się przemieszczać), mogą służył również jako izolacja lub przykrycie, jeżeli pozostaniemy w aucie (uwaga! używanie tarpa lub plandeki
w terenie wymaga od użytkownika podstawowej wiedzy o rozbijaniu obozowiska).
Oświetlenie i energia.
Zimą ciemność zapada bardzo szybko, a rozładowany telefon oznacza całkowite odcięcie od informacji oraz możliwości wezwania pomocy. Priorytetem jest więc oświetlenie, a najlepiej do tego nada się latarka czołowa (np. modele od Black Diamond lub Mactronic), która zapewnia wysoką wydajność świetlną i pozwala na odśnieżanie lub wykonywanie innych niezbędnych czynności, pozostawiając obie ręce wolne. Jej słabą stroną jest całkowita zależność od baterii, dlatego warto mieć zapasowe ogniwa lub power bank. Warto również pomyśleć
o drugim – alternatywnym źródle światłą (uwaga! jeżeli masz latarki na baterię, dobrze, żeby działały na ten sam rodzaj ogniw – będzie można stosować je wymiennie w razie potrzeby). Jeżeli przyjdzie nam się przemieszczać w śnieżycy lub gęstej mgle, przydatna może okazać się lampka rowerowa, która zwiększy naszą widoczność dla innych kierowców (jeżeli będziemy poruszać się drogą). Niezależność energetyczną zapewni mocny power bank wraz z kompletem kabli oraz latarką (uwaga! jeżeli będziemy kompletować zestaw od podstaw, warto zastanowić się nad kupnem Jump Startera np. Mektri 2w1 Jump Starter i Pompa do Opon). Nie dość, że są to zwykle urządzenia o większej mocy niż standardowe power banki, to poza opcją ładowania urządzeń mają często kompresor, a przede wszystkim opcję startera która może się okazać niezastąpiona podczas długotrwałego postoju w korku i na wypadek mrozów.
Jedzenie i woda
Wielogodzinny postój w niskiej temperaturze generuje ogromny deficyt kalorii, gdyż organizm spala je na produkcję ciepła. Najlepszym sposobem na dostarczenie organizmowi potrzebnego paliwa (przy wykorzystaniu jak najmniejszej ilości miejsca) są racje żywnościowe (np. NRG-4 od Raven Sport) charakteryzujące się bardzo długim terminem przydatności do spożycia oraz odpornością na skrajne temperatury. Dostarczają niezbędnej energii bez konieczności jakiegokolwiek przygotowania, co w sytuacji, gdzie mamy ograniczony dostęp do wody (która zawsze powinna być w bagażniku) jest niezmiernie istotne. Alternatywą mogą być wszelakie batony energetyczne dla sportowców bądź produkty wysoko kaloryczne dostępne
w każdym sklepie (uwaga! jeżeli korzystamy z produktów o standardowym terminie przydatności należy pamiętać o ich systematycznej wymianie). Kiedy podróżujemy z dziećmi, warto zaopatrzyć się w cukierki lub żelki, które pomogą uspokoić je podczas nerwowej sytuacji.
Narzędzia, higiena i pierwsza pomoc.
Niezawodnym narzędziem jest nóż myśliwski lub nóż ratowniczy (np. Mora Garberg). Średniej długości ostrze pozwala na precyzyjne operowanie nim nie pracach obozowych. Dłuższe ostrza typu „Rambo” są mniej praktyczne przy codziennych czynnościach, takich jak przygotowanie jedzenia czy cięcie linek. W sytuacjach ekstremalnych przyda się zestaw do filtrowania wody (np. LifeStraw lub Sawyer), który umożliwi bezpieczne uzupełnienie wody ze stopionego śniegu lub przydrożnych zbiorników czy kałuż. Aby mieć w czym wytopić lub przynieść wodę warto mieć przy plecaku przyczepiony stalowy kubek. W plecaku nie może zabraknąć chusteczek nawilżanych, papieru toaletowego oraz szczoteczki do zębów z pastą. Te rzeczy pozwolą na zachowanie minimalnego poziomu higieny w ekstremalnych warunkach co podniesie komfort psychiczny. Wszelkie doraźne naprawy umożliwią trytki, taśma izolacyjna/ duct tape oraz sznurek. W kwestii zabezpieczenia medycznego kluczowa jest apteczka turystyczna oraz zapas leków przyjmowanych na stałe (np. gotowe zestawy od Traumakit, puste apteczki do samodzielnego skompletowania EDC od Helkion-TEX) a dla osób umiejących się nią posługiwać – staza która jest niezastąpiona przy poważnych urazach mechanicznych, jednak bez odpowiedniego treningu może okazać się bezużyteczna.
Zestaw dla „Dużych Bagażników”.
Właściciele SUV-ów, Vanów czy busów mogą pozwolić sobie na doposażenie auta w przedmioty o większych gabarytach, które znacznie podnoszą komfort oraz szansę na wydostanie się z opresji i przetrwanie w trudnych warunkach.
Narzędzia i mobilność.
Najważniejszym elementem jest łopata/ saperka z jednolitym trzonkiem , oraz metalowym sztychem która poradzi sobie nawet z mocno zmrożonym śniegiem i lodem. Małe łopatki składane często zawodzą w starciu z twardym śniegiem, dlatego solidne narzędzie jest gwarancją skuteczności przy odkopywaniu auta. W bagażniku powinna znaleźć się także maczeta i/lub piła ręczna do drewna, przydatna do usuwania powalonych gałęzi blokujących przejazd. Aby umożliwić ruszenie z miejsca na lodzie, warto posiadać maty pod koła (np. InterCamp lub Costway) oraz solidną linę holowniczą. Lina kinetyczna pozwala na bezpieczne wyciągnięcie pojazdu przez inny samochód, minimalizując ryzyko urwania zaczepów dzięki swojej elastyczności. Jeżeli mamy możliwość zamontować na aucie wyciągarkę, uniezależni nas to od pomocy innych ludzi i mocno podniesie szanse na wydostanie się z trudnej sytuacji (kopny śnieg bądź głębokie błoto).
Komfort i zapasy.
Mając więcej miejsca w bagażniku możemy pokusić się o zestaw do przygotowania ciepłego posiłku. Aby przygotować jedzenie na ciepło niezbędna będzie stalowa menażka (stalowe naczynie ma tę przewagę, że pozwala gotować wodę bezpośrednio nad ogniem lub palnikiem w razie awarii kuchenki), gazowa kuchenka turystyczna (np. JetBoil lub MSR PocketRocket), wraz z zapasem kartuszy (uwaga! kochanka musi stać w sposób stabilny, inaczej może dojść do oparzenia albo pożaru w aucie), racje żywnościowe do przygotowania których wymagana jest gorąca woda oraz kawa, herbata i cukier, które poprawią samopoczucie i pozwolą na spokojne oczekiwanie na nadejście pomocy. Mając możliwość zagotowania wody warto pomyśleć również o termosie, aby nie marnować zagotowanej wody. Do rozniecenia ognia przydadzą się zapalniczka, zapałki lub krzesiwo. Dla zapewnienia komfortu termicznego podczas noclegu w aucie bez pracującego silnika niezbędny będzie śpiwór zimowy (np. Snugpak lub Campus) o komforcie w okolicach -10 stopni Celsjusza. Pozwala on na regenerację sił
i utrzymanie ciepłoty ciała nawet przy dużym mrozie, co jest niemożliwe przy użyciu zwykłych koców. Dodatkową izolację może zapewnić koc wełniany lub karimata. Kluczowym elementem dodatkowego wyposażenia jest niewątpliwie kanister z paliwem o pojemności przynajmniej 10l. Zapas benzyny lub ropy to dodatkowe kilka godzin pracy silnika, co przekłada się na działające ogrzewanie kabiny w najtrudniejszym momencie nocy. Należy pamiętać o szczelności pojemnika, aby uniknąć zapachu paliwa we wnętrzu pojazdu oraz o konieczności systematycznej wymianie przewożonego w nim paliwa.
Wydarzenia z przełomu 2025 i 2026 roku pokazały, że przygotowanie sprzętowe musi iść w parze z umiejętnościami oraz podstawową wiedzą. Świadomość w jakich warunkach przyjdzie nam podróżować (informacje meteorologiczne) oraz w ile osób będziemy w samochodzie (zapakowanie dodatkowego koca lub butelki z wodą) spowoduje, że w sytuacji ekstremalnej będziemy w stanie poradzić sobie trochę spokojniej lub o kilka godzin dłużej, to z punku widzenia służb i prowadzenia akcji ratunkowej bardzo dużo. Warto pamiętać również o regularnych ćwiczeniach np. z obsługi kuchenki czy rozbijania schronienia, aby w sytuacji kryzysowej działać a nie zastanawiać się co zrobić albo jak działa urządzenie, które wozimy od dwóch lat w bagażniku i nawet nie wypakowaliśmy go z pudełka. Pamiętajmy, że posiadanie narzędzi to tylko część sukcesu – drugą jest wiedza, jak ich użyć w ekstremalnych warunkach.
Artykuł zawiera lokowanie produktów:
- Morakniv Garberg,
- apteczka Traumakit – Podróż ,
- Helikon-Tex EDC Medkit,
- Helikon-Tex kurtka Level 7,
- Helikon-Tex rękawiczki Tracker,
- Helikon-Tex czapka zimowa Urban Beanie,
- Helikon-Tex Swagman Scarf,
- plecak Helikon-Tex Racoon mk2
- jedzenie liofilozowane Lyofood
- batony energetyczne This1
Współpraca reklamowa. Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji






Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.