Bo plecak to czasami za dużo
Niestety „cierpię” na pewną chorobę zwaną EDC, czyli Every Day Carry. Noszę ze sobą komplet – w moim mniemaniu – niezbędnych narzędzi. Jedni uznają to za dziwactwo, inni za frajdę. Cóż, mi z tym dobrze. Potrzebuje zatem czegoś, w czym owe EDC mogę przenosić. Podstawą dla mnie jest plecak, gdyż jest po prostu najwygodniejszy i podobnie jak nóż czy zapalniczka – niezbędny. Czasami plecak to za dużo, czasami wręcz nie pasuje kompletnie do sytuacji. Wtedy też pod uwagę brane są torby.
Torba nie jest tak wygodna jak plecak, ale jest zdecydowanie bardziej casualowa i… biznesowa. W końcu plecak założony ma marynarkę średnio pasuje. Tak się składa, że Helikon-Tex ma w swojej szerokiej ofercie niezłą linię toreb o nazwie Urban Courier. W tym artykule bliżej przyjrzymy się Urban Courier Medium.
Zdjęcia: Michał Ihnatów, Elventure
Urban Courier Medium – mała czy średnia?
W skład linii Urban Courier wchodzą dwa modele – recenzowany tutaj Medium oraz znacznie większy Large, o którym Ania rozpisywała się w recenzji Torba Helikon Urban Courier Large – na miejskie podróże bez nadbagażu.
Wedle producenta, rozmiary Medium to 28 cm x 10 cm x 35 cm przy pojemności całkowitej 14,5 L oraz masie 757 g. Torba wykonana jest oczywiście z pięknej, matowej i wytrzymałej Cordury, w moim przypadku w uniwersalnym kolorze czarnym.
Jest Medium, jest Large, nie ma Small. Może kiedyś była w ofercie? Nie wiem. Występowanie terminu Medium skłania myśleć, że w ofercie powinna być także Small. Może więc to Medium powinna zwać się Small, skoro istnieją tylko dwa rozmiary? Nie do końca. Rozpoczęcie „rozmiarówki” od Medium jest w tym przypadku całkiem trafne, gdyż nazwanie tej torby inaczej byłoby po prostu błędne.
Może powyższy akapit jest nieco pokręcony, ale chciałem nim zaznaczyć fakt, że Urban Courier Medium stanowi idealną reprezentantkę idei „średniej wielkości torby”. Zapewnia znacznie większą ładowność niż typowa listonoszka, ale jej rozmiary jednocześnie nie wchodzą nam w drogę. Nie jest to ogromna torba, jaką moglibyśmy zawiesić na wiernym osiołku podczas podróży przez atomowe pustkowia. Jest na tyle duża, że na spokojnie spakujemy się w niej na cały dzień na mieście, i na tyle mała, że nosząc ją można o niej wręcz „zapomnieć”. Jest mała, ale nie ZA mała. Jest duża, ale nie ZA duża 😉
Czy Urban Courier Medium to wygodna torba?
Woda, EDC, coś do przegryzienia, zapasowy ciuch – to wszystko dodaje masę. Masę, która w torbie odznacza się na tym jednym nieszczęsnym ramieniu, na którym akurat spoczywa jej pasek. Helikon-Tex całe szczęście wziął to pod uwagę i wyposażył torbę w naprawdę porządny kawał pasa.
Niby torba, a pas swoją szerokością przywodzi na myśl porządny plecak trekkingowy
Pas jest niezwykle (jak na torbę) szeroki oraz odpowiednio usztywniony. Dzięki temu nie zapada się do środka, przez co masa rozkładana jest na całej jego szerokości. Jest to bardzo dobre rozwiązanie, które stanowi istotną przewagę nad innymi torbami.
Do pasa doczepić można dodatkowe kieszonki w standardzie PALS
Sam pas można oczywiście odpiąć za pomocą dwóch klamer, tak żeby się nie plątał w razie transportu.
Na uwagę zasługuje system regulacji długości paska. Regulacji dokonywać można na obu końcach, a nadmiar taśmy wygodnie zwinąć i pewnie zabezpieczyć. Na samym końcu tasiemki wszystko w poprzek pasek rzepa (mięki/haczyki), dzięki któremu zwiniętą taśmę przyczepia się do jednej z komórek PALS na pasie. Jest to świetne rozwiązanie obecne w sporej części toreb i plecaków Helikona, które powinno stać się rynkowym standardem. Jak ja nienawidzę luzujących się gumek i zwisającej, luźnej taśmy…
Jedyną moją krytyką wobec pasa jest użyty materiał. „Poduszka” wykonana jest w całości z tkaniny Cordura, także od wewnątrz. Właśnie od tej wewnętrznej strony zdecydowanie wolałbym jakiś stretch lub softshell, który byłby zdecydowanie przyjemniejszy dla skóry. Nie jest to oczywiście mankament, który zniechęca do noszenia torby. Sprawienie jednak wewnętrznej strony milszą byłoby przeze mnie mile widziane.
Torba z klapą
Torba cechuje się konstrukcją z charakterystyczną, długą klapą. Zabezpieczana jest na swój sposób dwupoziomowo. Pierwszy poziom to dwa pionowe odcinki rzepu, które najczęściej chwytają klapę po jej prostym opuszczeniu. W celu jeszcze mocniejszego zabezpieczenia, producent dodał dwie tasiemki zapinane klamrami. Także nic nam z tej torby nie ucieknie. Warto też wspomnieć, że pod samą klapę wsunąć można np. kurtkę, co zwiększa całkowitą ładowność i wszechstronność torby.
W samej klapie zawarto nie taką małą kieszonkę, która świetnie sprawdza się w przenoszeniu najpotrzebniejszych małych przedmiotów.
W kieszeni bez problemu mieści się cała dłoń
Przykładowa zawartość – stare słuchawki, które nie chcą umrzeć i jakże niezbędna o tej porze roku pomadka
Świetna kieszeń na rzeczy „pierwszej potrzeby”, jak np. pyszny batonik czy wizytownik
Klasycznej konstrukcji z klapą nie można odmówić wszechstronności. Zwłaszcza kiedy wygodnie się ją zamyka i wyposażona jest w dodatkową kieszonkę na drobiazgi. Zamiast co chwile otwierać komorę główną w celu ich dobycia, dobywamy je z osobnej, podręcznej przestrzeni. Klapa podpadła mi nieco w kontekście otwierania, ale o tym dalej…
W Urban Courier Medium spokojnie zabierzesz coś do picia
Po obu stronach torby umieszczono głębokie kieszenie ze ściągaczem. Są idealne na wszelkie butelki i termosy.
Niespodzianki z tyłu torby
Co by mogło znajdować się z tyłu torby? Ano jest małe co nieco. Po pierwsze, chwyt transportowy. Wykonany z taśmy, którą zawinięto do środka. Dzięki temu jest sztywny i wygodny. Pod drugie, płaska kieszeń z welurowym wnętrzem. Po trzecie, pas stabilizujący!
Wspomniana kieszeń jest płaska i sięga na całą szerokość i pozostałą wysokość ścianki. Welur umożliwia zamocowanie kabury na rzep i przenoszenia w skryty sposób pistoletu… lub czegokolwiek innego, co tam wejdzie.
Pasek stabilizacyjny to ciekawy dodatek. Trochę zajęło mi jego wygodne skonfigurowanie, wzorując się na filmiku producenta. Jest on oczywiście regulowany. Jeden koniec to G-Hook, czyli po prostu haczyk. Drugi to klasyczna klamra. Co istotne, „żeńską” część klamry można odczepić i doczepić w innym miejscu. Jej „drabinka” jest przerwana w środku, co umożliwia jej zsunięcie z pętelki. Wygodnie robić jest to z pomocą smukłych kombinerek. Samych pętelek, czyli punktów montażowych, jest 4, także jest tutaj swoboda w konfiguracji.
Po co konfigurować? A po to, żeby pasek leżał tak, jak trzeba. Aby tego dokonać, należy stosować się do prostej formułki. Jeśli zamierzacie nosić torbę w konfiguracji praworęcznej, tj. na lewym ramieniu, to tylny koniec paska zapinacie w górnym położeniu, a przedni – w dolnym.
Poprawnie zamocowany pasek przebiega podobnie jak w przypadku plecaków
Po co właściwie ten pasek? Jest całkiem praktyczny w trakcie ruchu. Torba nie obija się, nie zsuwa. Rozwiązanie to robi całkiem niezłe wrażenie, musze z niego częściej korzystać.
Co na nas czeka w środku?
Najwyższy czas przyjrzeć się temu, co kryje się pod samą klapą. Na zewnętrznej stronie ścianki czeka kolejna kieszeń, zapinana wygodnym dwukierunkowym zamkiem.
Widzicie te pionowe „szpary”? To specjalny krój, który kryje dodatkową ilość materiału, umożliwiającą rozciąganie się kieszeni przy jej napchaniu
W jej wnętrzu umieszczono welur (od strony komory głównej), także jest to kolejne miejsce, w którym umieścić można przymocowany na sztywno organizer. Aby zabezpieczyć przedmioty pokroju pęku kluczy, w kieszeni zawarto także pętelkę. Jak to przystało na Helikona – maksymalizacja potencjalnej przestrzeni i świetna organizacja wyposażenia.
Kieszeń biegnie aż po same dno, także zapewnia sporo miejsca. Pomaga w tym spora „przekątna” oraz fakt, że kieszeń przez specjalny krój pomieści nawet grubsze organizery.
Nadeszła pora na opis komory głównej. Ta jest całkiem prosta, ale nie brakuje jej praktycznych usprawnień:
- przegroda na laptop/tablet,
- panel welurowy na organizery,
- dwie boczne kieszenie, idealne na butelkę,
- duża kieszeń siatkowa.
Wielu czytelników z pewnością zainteresuje przegroda na laptopa, tablet czy inny płaski cud technologii. Wziąłem miarkę i wyszło, że przekątna tej kieszeni to „plus-minus” 40 cm – for your information. Co istotne, ścianki przegrody są wyłożone czymś w rodzaju pianki, także jej zawartość jest całkiem nieźle chroniona.
Na ściance przegrody umieszczono szeroki panel weluru, także – ponownie – możemy wygodnie porozmieszczać organizery.
Po bokach wnętrza umieszczono dodatkowe kieszenie, idealne na kolejne butelki. Do nich również wchodzi przedstawiana wcześniej butelka.
Na sam koniec – kieszeń siatkowa. Duża, szeroka, pomieści wiele. Powerbank, zestaw kabli, apteczkę. Cokolwiek.
Urban Courier Medium w praktyce
W praktyce, Urban Courier Medium to – jak na torbę – całkiem wygodny i praktyczny sprzęt. Na szczególną pochwałę zasługuje szeroki pas, który bardzo wygodnie rozprowadza masę na ramieniu. Na plus, w moim zastosowaniu, są także same wymiary torby. Przy oszczędnym pakowaniu, nie szykując się na koniec świata, zapewnia sporo miejsca. Jednocześnie nie jest znaczącym obciążeniem, kawałem materiału, który daje się we znaki.
Urban Courier Medium „chowa się” na plecach i nie daje się we znaki podczas noszenia, jednocześnie cechując się całkiem niezłą pojemnością
Wiadomo, torba nigdy, przynajmniej według mnie, nie będzie tak wygodna i praktyczna jak plecak. Nawet mały plecak. W ich przypadku mamy lepiej rozłożoną masę, siedzi to stabilniej… Koniec końców ściągnięcie plecaka z ramienia i jego otwarcie może być nawet wygodniejsze niż otwarcie samej torby.
Właśnie w kontekście otwierania mam uwagę do Urban Courier Medium. Klapa nie jest sztywna, przez co też jej otwieranie, a raczej odrywanie od rzepa, bywa uporczywe. Pokonanie samego „oporu” nie jest trudne, ale ze względu na miękkość klapy, trzeba ją trochę pociągnąć. Jest to też kwestia wprawy. Druga sprawa, że rzep z czasem pewnie osłabnie i zapcha się częściowo brudem, co też osłabi opór. Gdybym mógł coś w torbie zmodyfikować, to na sam koniec klapy dodałbym dodatkową warstwę Cordury lub jakiejś taśmy nośnej, czegoś, co by ten koniec usztywniło i ułatwiało otwieranie.
Urban Courier Medium łączy militarną praktyczność z cywilnym, ale nie za „miałkim” stylem – śmiało mogę przyznać, ze jestem fanem jej kształtów
Jej pakowność nas nie ogranicza, zakładając, że nie przesadzamy z ilością przenoszonego szpeju. Swobodnie można spakować się na spacer. Biorąc organizer z EDC, mini-apteczkę, powerbanka, zestaw kabli, litrową, stalową butelkę, książkę oraz mały statyw, miałem jeszcze sporo przestrzeni do dyspozycji. Bez problemu weszłaby jeszcze do samej komory głównej mała przeciwdeszczówka czy porządnie złożona kurtka puchowa. Nie za gruba oczywiście.
Podsumowanie
Koniec końców, Urban Courier Medium to praktyczna torba o przemyślanej konstrukcji. Zaprojektowana została ewidentnie z myślą o długotrwałym noszeniu, o czym świadczy naprawdę porządny pas. Projekt, zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz, jak to u Helikon-Tex, jest nieźle przemyślany i oferuje nam szerokie pole do popisu w kwestii organizacji zawartości.
Ciężko mi się jakoś dalej rozpisywać – ja od toreb nie oczekuje wiele, gdyż na pierwszym miejscu i tak będą u mnie plecaki. Nie mniej jednak Urban Courier Medium to projekt jak najbardziej udany. Gdyby ktoś zadał mi pytanie „Hej Michał, polecisz jakąś torbę?”, to śmiało podesłałbym link właśnie do tego modelu. Tyle i aż tyle.
Dziękujemy Helikon-Tex za przekazanie torby Urban Courier Medium w kolorze czarnym do testów. Cena na stronie producenta to 319 zł.
Współpraca reklamowa. Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.