W skrócie:
- RegioJet rezygnuje z polskich połączeń po ponad pół roku
- Czeski przewoźnik twierdzi, że jest to wina nieuczciwej konkurencji ze strony PKP Intercity
- Gigant uważa też, że powróci tylko wtedy, gdy warunki na polskim rynku będą uczciwe
Czeski gigant w naszym kraju
RegioJet to czeski gigant w branży przewoźniczej. Ta założona ponad 30 lat temu jako biuro podróży firma jest teraz największym prywatnym przewoźnikiem kolejowym w Europie Środkowej i drugim co do wielkości przewoźnikiem autobusowym. W 2024 roku przewiozła ona blisko 13 milionów pasażerów w Czechach, na Słowacji, w Austrii i na Węgrzech.
Do Polski firma weszła hucznie we wrześniu 2025 roku, realizując kursy na trasie Kraków–Warszawa. Pokazała się ze świetnej strony, oferując na start fantastyczne promocje i doskonałe warunki przewozu. Szybko jednak pojawiły się problemy i w grudniu, zamiast uruchomić obiecane trasy z Krakowa do Gdańska i z Warszawy do Poznania, RegioJet zmuszony był do odwoływania kursów. Przewoźnik tłumaczył zaistniałe problemy niedoborem maszynistów i mechaników, ale nie zmieniło to faktu, że wielu pasażerów poczuło się zostawionych na lodzie.
RegioJet rezygnuje – i co dalej?
Po tym, jak w marcu RegioJetowi w końcu udało się obsadzić całą obiecaną siatkę połączeń, wydawało się już, że wszystko będzie dobrze i firma jakoś utrzyma się w Polsce w konkurencji z polskim narodowym gigantem. Jednak niedawno zostaliśmy poinformowani, że RegioJet rezygnuje z obsługi polskich połączeń z dniem 3 maja 2026 roku. Zamknięte zostaną połączenia Kraków–Warszawa–Gdynia i Warszawa–Poznań. Klienci, którzy wykupili bilety, otrzymają pełen zwrot kosztów. Jednocześnie, jak informuje RegioJet, utrzymane zostaną połączenia międzynarodowe Warszawa–Praga i Przemyśl–Kraków–Praga.
W swoim oświadczeniu RegioJet mówi, że jego wycofanie się z naszego rynku związane jest z nieuczciwą konkurencją ze strony Intercity. Przedstawiciele czeskiego przewoźnika piszą o negatywnej kampanii medialnej, problemach z uruchomieniem kas biletowych oraz innego typu szykanach ze strony różnych podmiotów związanych z PKP, w tym o opóźnianiu kupna zajezdni na warszawskiej Pradze. RegioJet nie wyklucza powrotu na nasze tory, ale tylko wtedy, jak twierdzą jego przedstawiciele, gdy warunki będą transparentne i uczciwe.
Dla przeciętnego podróżnego fakt, że RegioJet rezygnuje z połączeń w naszym kraju, oznacza praktyczny brak konkurencji dla PKP Intercity i ponowny wzrost cen biletów. Pozostaje mieć nadzieję, że coś się jeszcze zmieni, bo monopol jest dla przeciętnego Kowalskiego zawsze złą informacją.
Grafika: Unsplash, Viktor Rejent
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.