Polar a polar to dwa różne światy. Bywa nawet, że trzy czy cztery...
Zanim zacznę właściwą recenzję Helikon-Tex Patriot PRO, dobrze byłoby sobie wyjaśnić, czym w ogóle jest „polar”. Polar to powszechnie stosowana nazwa na poliestrową dzianinę, której zadaniem jest zapewniać izolację cieplną, odprowadzanie wilgoci, szybkie schnięcie, lekką masę i wygodę. Słysząc „polar”, większość ludzi ma zapewne przed oczami charakterystyczny, miły w dotyku materiał o stosunkowo „krótkim” włosiu, kojarzony najczęściej z trekkingiem, wyjazdem na narty czy odzieżą roboczą.
Poniżej najzwyklejsza dzianina Polartec o gramaturze 200 g/m2 – materiał ten, w różnych grubościach, stosowany jest w odzieży niezliczonych marek i wyznacza standard dla „normalnego” polaru.
Zdjęcia: Michał Ihnatów
Co rozumiem, poprzez „normalny polar”? A no pod terminem polar kryje się wiele różnych dzianin o z goła innych właściwościach. W ofercie wspomnianego Polarteca znaleźć można np. „długowłose” odmiany, które stosowane są w najnowszych bluzach dla Sił Zbrojnych USA. U wielu producentów tzw. odzieży technicznej, projektowanej dla wymagających sportowców, spotkać można „bluzy polarowe” o całkowicie odmiennej konstrukcji, w których to zewnętrzna warstwa jest bardziej zbita, a strona wewnętrzna to niemalże kocykowy „miś”.
Mając już za sobą kwestię wysokiej różnorodności materiałów zwanych powszechnie polarem, pora przejść do przedmiotu recenzji, bluzy Helikon-Tex Patriot PRO, w której wykorzystano ciekawy materiał o nazwie STORMFLEECE.
Unikalny materiał Helikon-Tex Patriot PRO
Krój bluzy, kieszenie, kaptur – to znajdzie się w dalszej części recenzji. Główna uwaga powinna zostać poświęcona materiałowi, z jakiego została wykonana. Nie jest to tradycyjny polar znany z poczciwego modelu Patriot, który lata temu gościł w mojej szafie. Nie jest to także „hybryda” z nowego Patriot Mk2. W Patriot PRO do czynienia mamy ze STORMFLEECE.
Wykorzystaliśmy innowacyjny materiał STORMFLEECE™ o gramaturze 256 g/m², by zapewnić Ci doskonałą izolację przy znacznie mniejszej wadze. Zwiększona odporność na wiatr sprawia, że Patriot Pro sprawdzi się zarówno podczas dynamicznych działań w terenie, jak i na co dzień – w warunkach, które potrafią zaskoczyć.
Oficjalny opis producenta
Charakterystyczna, „wafelkowa” faktura STORMFLEECE
Czym cechuje się STORMFLEECE? Jest to ciekawy materiał o całkowicie innym wnętrzu i stronie zewnętrznej – w przeciwieństwie do standardowego polaru, który jest „symetryczny” po obu stronach. Zewnętrzna strona dzianiny Helikon-Tex jest na swój sposób zbita, zwarta, ale zarazem miękka, miła w dotyku i wysoce rozciągliwa. 7% elastanu w składzie robi swoje. Ta „zbitość” zapewniać ma rzeczoną wiatroodporność, do której odniosę się w części praktycznej recenzji.
Jak wygląda STORMFLEECE od wewnątrz? Mamy tutaj do czynienia z całkiem długim jak na polar „włosiem”, niezwykle drobnym i niesamowicie miłym dla ciała.
STORMFLEECE cechuje się charakterystyczną konstrukcją, którą zarówno w Polsce, jak i za oceanem, zwie się „wafelkiem”. Bliźniaczo podobną konstrukcję zastosowano w amerykańskiej bieliźnie ocieplającej LVL 2 z systemu PCU. Skąd taka konstrukcja? Pomiędzy „kwaracikami” ocieplenia znajduje się wolna przestrzeń, dzięki której szybciej odprowadzana jest wilgoć i nadmiar wytworzonego przez ciało ciepła. W końcu podczas aktywności fizycznej nie chodzi o zagotowanie się – chodzi o balans pomiędzy zmagazynowaniem odpowiedniej ilości ciepła a odprowadzaniem jego nadmiaru i tym samym nagromadzającej się wilgoci.
Pomiędzy polami z ociepleniem prześwituje światło
Podsumowując, STORMFLEECE ma być swojego rodzaju szwajcarskim scyzorykiem wśród materiałów, zapewniającym zarówno ciepło oraz ochronę przed wiatrem (za sprawą zwartej strony zewnętrznej) jak i szybkie odprowadzanie wilgoc. Jak to wygląda w rzeczywistości, opisałem dalej w tekście. Należałoby teraz przejść do kroju bluzy i jej cech.
Jak skrojony jest Patriot PRO?
Mam z Helikonem nieco pod górkę, gdyż moje proporcje – nieco zaburzone przez zbyt wysokie BMI 😉 – nie do końca godzą się z zamysłami projektantów. Tych jest chyba kilku w Helikon-Tex, gdyż jedne ciuchy cechują się regularnym krojem, a drugie z kolei slim fit. Ciężko jest przez to stworzyć sobie system, gdyż jeden ciuch jest w danym rozmiarze w sam raz, a drugi za ciasny. Najważniejsze jednak, że Patriot PRO ma sportowy, ale nie przesadnie dopasowany krój.
Przy wzroście 184 cm, szerokości w klatce 116 cm oraz masie 108 kg, wybrałem rozmiar 2XL. W XL-kę również wchodziłem, jednak była już dość wąsko dopasowana, nie włożyłbym pod nią dodatkowej warstwy. Jako że swoją szafę kompletuję na wzór amerykańskiego systemu PCU, tak PRO wybrałem nieco luźniejszego, aby pełnił rolę LVL 3 i żebym mógł zmieścić pod niego jeszcze jakiś cieńszy trykot.
Patriot PRO w 2XL – z zapasem, ale nie przesadnie luźny
Bluza jest naprawdę fajnie skrojona, w wybranym rozmiarze nie jest workiem, cechuje się lubianymi przeze mnie rękawami reglanowymi. Duży plus daje za odpowiedni dół, który nie jest niemiłosiernie wąski jak w kurtce Wolfhound. Widać, że Patriot PRO szyty jest z myślą także o facetach o większej budowie, a nie tylko żylastych atletach o wadze piórkowej. Tak, wiem, mógłbym jednak trochę kilo zrzucić 😉
Bluza ma odpowiednią długość, kończy się tam gdzie trzeba, zapewniając swobodę ruchu i jednocześnie chroniąc nerki
Bardzo cenię to, że rękawy są długie. Często spotykam się z tak dziwnie uszytą odzieżą, że przy wyciągnięciu rąk przed siebie rękawy ściągają mi się do jakichś 10 cm od nadgarstka. Tragedia, nie wiem na kogo to jest szyte. W Helikon-Tex takich problemów nie mam, co bardzo dobrze świadczy o producencie. Dzięki odpowiedniemu krojowi i sporej zawartości elastanu, bluza zapewnia całkowitą swobodę ruchów.
Ściągacze, kaptur, zamek
W tym rozdziale nieco ponarzekam. W Patriot PRO wykorzystane w znacznym stopniu cienkie, elastyczne ściągacze. Znajdują się na mankietach, dole bluzy oraz w kapturze.
Nie jestem fanem tego rozwiązania. O ile zdzierżę je u dołu bluzy, tak mankiety i kaptur to powód irytacji. W mankietach dlatego, że bardzo lubię podwijać sobie rękawy, nawet zimą, jakoś tak łatwiej mi regulować temperaturę podczas aktywności fizycznej. Tak się składa, że takie ściągacze lubią się wpijać, co czuć. No i od podwijania się rozciągają, przez co następnie nie uszczelniają nadgarstka. Zdecydowanie wolałbym delikatnie zwężający się ku końcowi rękaw o regulacji tasiemką z rzepem. Może trochę wydziwiam, ale cóż, moja recenzja, moje zdanie 😉
Kaptur w takiej formie to jak dla mnie zmora nowoczesnej odzieży trekkingowej. Fakt, minimalistyczny, ale dla mnie niepraktyczny. Fakt, przy pełnym zapięciu chroni głowę, ale dla mnie jest po prostu niewygodny. Zdecydowanie wolałbym klasyczny kaptur ze szczątkowym daszkiem i regulacją gumosznurkami w obwodzie. Coś jak w Patriot Mk2.
Jak dla mnie taka konstrukcja powoduje dodatkowo problem z wysokim zapięciem się pod szyję. Całość jest dość obcisła. Jak widać na zdjęciu poniżej, zamek dosłownie dociśnięty jest do mojej szyi, co jest dla mnie dość irytujące. No niestety, ale dla mnie akurat ten kaptur to niewypał. Chętnie zobaczyłbym tu rozwiązania z Patriot i Patriot Mk2.
Moje narzekanie to przede wszystkim kwestia preferencji. Moi znajomi mają podobne rozwiązania w swojej odzieży i im akurat pasuje. Także ostatecznie nie opisałbym kwestii ściągaczy i kaptura jako typowych wad, lecz jako nietrafienie w moje upodobania.
Przechodząc do zamka głównego – w Patriot PRO zastosowano dwukierunkowy zamek kostkowy YKK. Świetny wybór. Raz, że renomowany producent, dwa, że to najlepszy typ zamka. Nie rozłazi się, jest wytrzymały. Nie pamiętam, aby kiedykolwiek zamek tego typu mnie zawiódł. To akurat świadectwo jakości. Zdecydowanie na plus.
Dzięki dodatkowemu suwakowi mamy możliwość łatwego dobycia przedmiotów na wysokości pasa – typowo militarna cecha
Na kolejny plus zasługuje listwa pod zamkiem, która pełni rolę „uszczelki” przed zimnem. Nie jest zrobiona byle jak, to sztywna, ale zarazem miła i niewyczuwalna dla ciała listewka, która w dotyku przypomina nieco softshell.
Na samym dole Helikon umieścił patkę z guzikiem, która dodatkowa zabezpiecza zamek przed rozpięciem. Taki sam patent zastosowano w kurtce SAS Smock. Ciężko go mi jakoś ocenić. Jest, działa, czy jest niezbędna? Nie wiem. Faktem jest jednak to, że ani kurtka SAS Smock, ani bluza Patriot PRO nigdy się nie rozpięły.
W Patriot PRO nie martwisz się o miejsce na szpej
Pora na kieszenie, a tych nie brakuje. Na początek absolutna podstawa, czyli dolne kieszenie.
Helikon-Tex w zwyczaju ma wprowadzać w odzieży (i nie tylko) świetnie zaprojektowane kieszenie. Nie inaczej jest w przypadku recenzowanej bluzy. Dolne kieszenie są naprawdę spore, bez problemu można w nich schować dłonie, i to głęboko. Nawet gdy coś już się w rzeczonych kieszeniach znajduje.
Spore rozmiary plus rozciągliwy materiał – do tych kieszeni wejdzie naprawdę wiele
Kieszenie dolne stanowią zarazem… kieszenie wewnętrzne. Całość uszyta jest tak, że siatka tworzy kieszeń boczną, a przestrzeń między nią a materiałem zasadniczym bluzy tworzy dodatkową kieszeń pionową.
Kieszenie wewnętrzne są głębokie i są wprost idealne na zapasową czapkę, rękawicę czy skarpety. Szczerze, takie kieszenie powinny być standardem w każdej kurtce. Świetna rzecz. Na zdjęciu poniżej ciepłe rękawice Lizard Grip. Palce specjalnie wystają po to, żeby było widać zawartość kieszeni – w rzeczywistości rękawice chowają się całe i zostaje tam jeszcze sporo miejsca na coś dodatkowego.
Na jakieś drobiazgi Helikon przewidział mniejszą, lecz wciąż pojemną kieszeń piersiową. Nie wyróżnia się, a również pomieści te same rękawice.
Cóż, opisałem po kolei wszystkie cechy Patriot PRO. Jak widać, większość z nich przypadła mi do gustu, z wyjątkiem kilku wyjątków. Na nic nie zdałyby się fajne cechy, gdyby materiał bluzy nie działał skutecznie. No właśnie, to jak w końcu nosi się tę bluzę?
Na sam koniec ujęcie panelu na naszywki z komórkami na długopis
Helikon-tex Patrio PRO w praktyce
Bluzę zacząłem nosić pod koniec rzeczywistej (nie kalendarzowej) jesieni. Dla jak najlepszej rzetelności recenzji, była to jedyna bluza, którą przez ten czas nosiłem – pomijając rzecz jasna kilka wyjątków. Wiadomo, czasami trzeba wyprać ciuchy 😉
Patriot PRO w moim zastosowaniu spotkał się zarówno z koszmarną, wysoce wilgotną pogodą na plusie, jak i z „gryzącym” mrozem, który całkiem lubię. Przez 95% czasu, bluza noszona była jako warstwa pośrednia, najczęściej pod bomberką podszytą „barankiem” lub cieniutkim softshellem w myśl ubioru na cebulkę.
Szarość, wysoka wilgotność powietrza i wszędobylska woda to zmora polskiego okresu jesienno-zimowego – wtedy też nosiłem Patriota PRO
Jakie więc mam wrażenia z noszenia tej bluzy w tak nieprzyjazną pogodę? Ogólnie rzecz ujmując, pozytywne. Bluza nie jest tak ciepła, jak gruby polar. Jej materiał nie posiada magicznych właściwości, nie będzie cieplejszy od czegoś o większej gramaturze. Jako Czytelnicy bierzcie pod uwagę, że doznania są wysoce subiektywne, w końcu każdy ma inny metabolizm, odczuwanie ciepła, pocenie się…
Postaram się opisać moje wrażenia jak najbardziej przejrzyście. Rozciągnijmy sobie w wyobraźni swojego rodzaju spektrum. Na lewym końcu znajdują się najcieńsze bluzy Helikon-Tex, jak LVL 2, a na przeciwległym końcu – najcieplejsze, czyli np. Patriot Mk 2. W moim odczuciu, Patriot PRO plasować się będzie gdzieś w 3/4 drogi, należąc do grupy bluz zdecydowanie cieplejszych, ale nie najcieplejszych.
Model ten odstaje nieco od reszty ze względu na swój materiał i fakt, że rzeczywiście czuć, że nadmiar ciepła jest z tej bluzy odprowadzany szybciej. Połączenie relatywnie długiego „włosia” z wolna przestrzenią pomiędzy powoduje, że w trakcie ruchu odnosi się wrażenie, że magazynowe jest wyłącznie tyle ciepła, ile trzeba, a zbędna reszta jest odprowadzana. Zakładając, że odpowiednio dobrało się wszystkie warstwy.
Patriot PRO bardzo dobrze sprawdza się w ubieraniu na cebulkę. Podczas mrozów zdarzało się, że miałem na sobie nawet do kilku warstw, które sprawdzają mi się lepiej, aniżeli jedna bluza i gruba kurtka. Do ubioru na cebulkę ta bluza jest jak znalazł dzięki swojej relatywnie niskiej masie, regularnemu krojowi i rozciągliwości. Jej specyficzny materiał magazynuje ciepło, ale jednocześnie nie przeszkadza w odprowadzaniu jego nadmiaru oraz wilgoci.
Wspomniałem o relatywnie niskiej masie. Nie jest to najlżejsza bluza jaką mam, ale ciężko o lekką bluzę, kiedy do czynienia mamy z wcale nie taką małą gramaturą materiału, kapturem i kompletem kieszeni. Zmierzona przeze mnie masa Patriot PRO wynosi 635 g. Warto zestawić ją z innymi bluzami w mojej szafie (oraz spoza). Do porównania zebrałem polary o podobnych cechach, tj. zestawie kieszeni oraz kapturze.
- Bluza 1 – Polartec o gramaturze 200 g/m²: 530 g
- Bluza 2 – Patriot PRO, STORMFLEECE o gramaturze 256 g/m²: 635 g
- Bluza 3 – Standardowy polar Polartec o gramaturze 300 g/m²: 695 g
- Bluza 4 – Patriot Mk2 z Hybrid Fleece o gramaturze 340 g/m²: 810 g*
*Masa referencyjna producenta dla rozmiaru L, także przy XXL dla mnie byłoby to jeszcze więcej.
Koniec końców bluza jest naprawdę ciepła jak na swoją masę, cechując się dodatkowo tą przewagą, że lepiej oddycha i odprowadza wilgoć. Przynajmniej w moim przypadku. Pod kątem termiki, Patriot PRO to bluza dla tych, którzy szukają docieplenia podczas aktywności fizycznej. Dla skrajnych „zmarzluchów” oraz tych szukających czegoś, co da im ciepło podczas postoju, radzę kierować się ku grubszym bluzom, jak Patriot Mk2, o którym przeczytacie w recenzji Helikon Patriot Mk2 – odświeżona wersja popularnego polaru.
Co z rzekomą wiatroodpornością? Muszę przyznać, że rzeczywiście Patriot PRO „rozbija” wiatr zdecydowanie lepiej, niż normalny polar. Zapewne odpowiada za to bardziej zwarta warstwa zewnętrzna dzianiny STORMFLEECE. Czy jednak ta bluza zastąpi nam kurtkę? I tak, i nie. Rzeczywiście, zdarzało się, że nie musiałem zakładać na bluzę cienkiego softshella. Niemniej jednak warto w mojej opinii założyć na bluzę dodatkową warstwę w postaci wspomnianej cienkiej wiatrówki. Przy jeszcze gorszej pogodzie nawet coś grubszego. Wiatr wiatrem, ale dobrze mieć na sobie coś, co tworzy barierę dla lekkiej mżawki.
Termo, trykot merino jako LVL2 oraz Patriot PRO – przy lekkim wietrze zestaw dawał radę nawet na otwartym polu
Patriot PRO na zwykłej dresowej bluzie – przy szybkich wypadach na miasto, działa to całkiem sprawnie
Warto wypróbować Patrota PRO?
Helikon-Tex Patriot PRO to całkiem ciekawa bluza, która odstaje od konkurencji rynkowej specjalnym materiałem. Ciężko porównać ją do czegoś bezpośrednio. Założę się, że moglibyśmy znaleźć podobne rozwiązania u producentów odzieży technicznej, ale na chwilę obecną nie mam czegoś porównywalnego w szafie.
Praktyka w moim przypadku pokrywa się z teorią przedstawianą przez producenta. Bluzę śmiało można uznać za „ciepłą”, w swojej kategorii wagowej jest naprawdę pod tym kątem niezła. Nie sposób nie wspomnieć o jej nietypowym działaniu. Ciężko się w niej niekomfortowo zagrzać, dobrze radzi sobie podczas wysiłku. Zapewnienia o rzekomej wiatroodporności to nie bajki; czuć, że materiał stawia opór powiewom.
Krój oceniam pozytywnie, bluza jest po prostu wygodna. Kieszeni jest sporo i – jak to na Helikon-Tex przystało – są świetnie zrealizowane. Przyczepiam się do ściągaczy i kaptura, ale jest to kwestia preferencji. Wielu innych producentów stosuje te same rozwiązania i przyjmują się na rynku. Jak na mnie przystało, musze powydziwiać 🙂
Bluza sama w sobie otrzymuje ode mnie ocenę jak najbardziej pozytywną. Mocne 4+/5. Pomimo wspomnianych „mankamentów”, jest to obecnie najczęściej wybierana przeze mnie bluza.
Kluczową rolę w wyborze odzieży odgrywa oczywiście cena. Tak się składa, że PRO to najdroższy z rodziny Patriot. Cena na oficjalnym sklepie producenta wynosi 499,99 zł. Nie jest to mała cena. Bluzę z „tradycyjnego” polaru znaleźć można do 300 zł. Wybierając odpowiednie produkty, za 500-600 zł da radę zakupić komplet składający się z polaru oraz kurtki softshell. Patriot PRO jest jednak trochę inną bluzą, w której wykorzystano w znacznym stopniu odmienny materiał, który cechować ma się lepszymi osiągami. Przeglądając strony sklepów z odzieżą trekkingową zauważyć można, że te 500 zł nie jest jakoś specjalnie rzadko występującą kwotą…
Podsumowując…
Jeśli szukasz bluzy do aktywności w terenie i priorytet stawiasz na wysoką oddychalność oraz odprowadzanie wilgoci, a cena nie gra znaczącej roli, Patriot PRO jest jak najbardziej wart uwagi. Według mnie, biorąc pod uwagę wszystkie jego aspekty, jest to najciekawszy i chyba najpraktyczniejszy członek tej rodziny bluz.
Dziękujemy firmie Helikon-Tex za przekazanie bluzy Patriot PRO w kolorze Coyote do testów.
Współpraca reklamowa. Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.