Tytułem wstępu
Podczas jednej z wielu sesji fotograficznych, aby nie zostać bez butów, chwilowo w Scout’ach męża. Czasem jednak rozmiar ma znaczenie… / Zdjęcia: Tomasz Świątkowski
Wybór odpowiedniego obuwia z przeznaczeniem do codziennego użytku oraz do outdoor’u, nie należał – przynajmniej dla mnie – do najłatwiejszych zadań. Jak ja się cieszę, że w tym przypadku mogę użyć czasu przeszłego. Decydując się na wybór obuwia warto wziąć pod uwagę m.in. jego przeznaczenie, materiał wykonania oraz właściwe dopasowanie do stopy i tym samym szeroko pojętą wygodę. Różnorodność na rynku obuwniczym jest tak duża, że można się w tym pogubić. Poza tym, znalezienie czasu na szukanie i przymiarki okrycia dla stóp czasem bywa kłopotliwe. Łatwo też natrafić w oceanie Internetu, na zapytania „jakie buty polecacie”. Dla mnie ilość informacji była za duża, więc zdecydowałam się że – o grozo, nie wierzę, że to piszę – posłucham swojego małżonka i wybiorę buty z jego rekomendacji.
W towarzystwie marcowych zawilców: po lewej moje zgrabne Haix Black Eagle Adventure Mid, a po prawej ciężkie Haix Scout męża.
Do tej pory nie wyobrażałam sobie, aby można było dokonać wyboru wygodnych butów dla siebie bez ich wcześniejszej przymiarki i potuptania po sklepie. Wiecie, tak aby się upewnić, że moja nóżka odpowiednio „wpadła” w dany bucik i będzie jej wygodnie. Dlatego wybranie obuwia na podstawie tabeli rozmiarów, może i było łatwe, ale ilość dodatkowych pytań i myśli, jakie przewinęły się w mojej głowie, była znaczna. Prawdę powiedziawszy z początku byłam bardzo sceptycznie nastawiona do tego pomysłu, zwłaszcza, że wiem z doświadczenia, iż sama długość buta to jeszcze nie wszystko. Nie tylko rozmiar ma znaczenie dla wygody i komfortu. A muszę zaznaczyć i chcę podkreślić, że wybór opisanych przeze mnie poniżej butów, odbył się na podstawie ich wyglądu, opisu producenta, własnych wstępnie określonych preferencji i długości, ale bez przymiarki!
Oczywistym jest, że obuwie damskie to rzecz bardzo ważna. Nie tylko dla samych kobiet, ale również dla mężczyzn. Któryż to z Panów lubi w trakcie wycieczki outdoorowej słuchać narzekań i sugestii powrotu, gdyż: buty przemokły, obtarły, podeszwa się ślizga na podłożu, jest w nich zimno, albo buty ciągle się rozwiązują, etc.? Albo która z nas, Kobiet, lubi doświadczać tych wszystkich niewygód? No i pamiętajmy, że owe niewygody mogą tworzyć zagrożenie.
Czytaj także:
Ja już takich problemów nie doświadczam, a mój małżonek jest szczęśliwszy nie słuchając moich narzekań podczas wycieczki. Dlaczego? Bo po kilku latach doświadczeń z HAIX’ami w mojej obuwniczej szafie zdecydowanymi faworytami są (lub były):
- „(nie)zwykłe” sandały,
- Connexis’y,
- Black Eagle Adventure low,
- Black Eagle Nature Mid,
- oraz od niedawna Black Eagle Athletic high.
O (nie)zwykłych sandałach nie ma co się rozpisywać, ale podzielę się swoimi wrażeniami i doświadczeniami dotyczącymi HAIX’ów. Zarówno tych typowo damskich, jak i „dostosowanych” dla Kobiet. Zapraszam poniżej.
Podczas wycieczki w terenie leśno-wyżynnym mąż postawił na Scouty (po lewej). Ja testowałam Connexis’y (na środku), w których było mi wygodnie i lekko.
Haix Connexis Go GTX low w mieście i w terenie
Od ponad dwóch lat miałam okazję testować buty HAIX Connexis Go GTX low. Na co dzień używałam ich w mieście, ale zdarzało mi się również pojechać w nich na biwak, albo spędzić sporo czasu chodząc po leśnych i wyżynnych terenach. W różnych warunkach pogodowych i porach roku.
Początki nie były tak łatwe, jakby się mogło wydawać. Jako że przyzwyczajona byłam do butów wiązanych klasycznymi sznurówkami, ten model mnie zaskoczył.
Wygodne ustawienie przesuwnego zaczepu na „gumce” spełniającej rolę sznurowadeł wcale nie było takie proste. W ciągu dnia kilkakrotnie zdarzało mi się zmieniać ustawienie. Albo miałam buty za luźno na stopie przez co zsuwały mi się z pięty, albo za bardzo ściskały stopy, co również było mało przyjemne. Jednak po niedługim czasie udało nam się „dogadać” i od tamtej pory tylko wyjątkowo zdarzyło mi się zmienić to ustawienie. Buty wkłada się i zdejmuje bardzo szybko i sprawnie bez łyżki (co wyjątkowo przypadło mi do gustu), bardzo dobrze „trzymają” stopę zapewniając bezpieczeństwo i stabilność podczas chodzenia. O dziwo, przy użytkowaniu ich przez ponad dwa lata non-stop (niemal dosłownie) materiał wewnętrznych krawędzi cholewki nie zniszczył się w takim stopniu, aby sprawiać dyskomfort.
Uwaga, mokro i ślisko!
Na uwagę zasługuję antypoślizgowa podeszwa. Jak się o tym przekonałam? Na trasie do pracy miałam pewien odcinek, który zdecydowanie zasługuje na znak ostrzegawczy „Uwaga ślisko!” Nie wiem z czego ten chodnik jest zrobiony, ale kiedy wiosną jest pokryty sokami lipy lub jesienią mokrymi liśćmi, nie sposób się na nim nie poślizgnąć.
„Ciągle pada… Asfalt ulic jest dziś śliski jak brzuch ryby (…) A ja, a ja chodzę…” (Czerwone Gitary)
Nie ważne w jakich innych butach bym tam nie szła, musiałam bardzo uważać. W Connexis’ach nie straszny mi już był ten odcinek drogi. Nawet przy szybkim marszu nie zdarzało mi się poślizgnąć. Pamiętam jak nie raz uśmiechałam się pod nosem, patrząc na malutkie, ostrożne kroczki spieszących się do pracy przechodniów…
Co ciekawe, w warunkach umiarkowanego deszczu, zarówno w mieście, jak i w terenie, sprawdzają się rewelacyjnie. Nawet wracając do domu w czasie ulewy, ze zdziwieniem odkryłam, że pomimo parasola byłam prawie cała mokra. Oprócz stóp. Ostatecznym „crash-testem” okazał się spacerek przez mokrą od rosy trawę. Ku mojemu zdziwieniu te materiałowe buty znów nie przemokły.
Spostrzeżenia
Conexis’y w codziennym użytkowaniu całorocznym okazały się bardzo wygodne, dzięki czemu szybko je polubiłam i stały się moim wyborem numerem 1 na miasto, na lekki teren typu łąki, leśne albo wyżynne szlaki i dukty. Generalnie do takiego terenu podeszwa nie jest za miękka, choć przy niektórych – szczególnie „ostro kamienistych” lub usianych korzeniami – odcinkach zdarzało mi się odczuwać, że przypadałaby się nieco twardsza. Moje stopy nie męczyły się pomimo wielogodzinnego poruszania się w zróżnicowanym terenie. A amortyzacja wstrząsów okazała się bardzo przydatna.
Musze zaznaczyć, że przy wyższych temperaturach (25-30 st. C) zdarzało się, że w tych butach było mi po prostu za gorąco, zwłaszcza w słoneczne dni. Osoby z większą potliwością stóp mogą niestety odczuwać przykre tego skutki. Z kolei w zimie dość często zdarzało mi się w nich chodzić do pracy kiedy nie było zbyt dużego śniegu, a chodniki były posypywane solą i/lub piaskiem. Ku mojemu zaskoczeniu dopiero przy ujemnych temperaturach dłuższe przebywanie w terenie miejskim było dla mnie dyskomfortowe. Jak na buty niekoniecznie przeznaczone do zimowej aury, zdecydowanie bardzo dobrze się sprawdzały.
Connexis’y na kamienistej plaży na Malcie. Sprawdzały się świetnie.
Reasumując, odczuwalny dobry komfort termiczny miałam przy temperaturach od ok. 0 do 25 °C – co w mojej opinii jest wyjątkowo dobrym wynikiem, przy mojej małej odporności na niskie temperatury.
Zdecydowanie mniej wygodne okazały się na wycieczce na gołoborzach, podeszwa okazała się za miękka. W kontakcie z ostrymi kamieniami moje stopy odczuwały zbyt bliskie spotkanie. Natomiast wyjątkowo dobrze i pewnie się czułam w tym terenie mając na sobie Black Eagle Nature, o których za chwilę.
Przyznaję, że kłopotliwe jest czyszczenie Connexis’ów, zwłaszcza jak ubrudzi się język, ale nie mam tutaj na myśli błota, ale kurz i pył remontowo-budowlany. Zdarzało mi się nie przebierać butów, kiedy przychodziłam pomóc przy domowym remoncie. Haix’y to wytrzymały, nie zniszczyły się. Natomiast zarówno materiał siatkowy, z którego wykonane są buty oraz gumkę spełniającą rolę sznurowadeł ciężko było doczyścić. No i jeśli zmieni się ustawienie zaczepu, to trzeba się liczyć z tym, że na nowo wypadnie „dogadywać się” z tymi quasi sznurowadłami.
Na koniec
HAIX Connexis Go GTX low zewnętrznie wykonane są z mikrofibry, zaś wyściółka buta z Gore-Tex. Wodoodporna i oddychająca membrana zdecydowanie zapewnia dodatkowy komfort.
Producent opisuje również, iż powięzi podeszwowe stóp użytkownika (rozgałęzione ścięgna podeszwy stopy) są stymulowane dzięki umieszczonej w bucie taśmie. Być może to właśnie ona sprawia, że po 12-14-stu godzinach spędzonych w Connexis’ach nie czułam, aby moje stopy były tak przemęczone tak, jak potrafiły być w innych butach. To stanowczo atut tych butów. Dodając do tego antypoślizgową podeszwę, zdecydowanie muszę stwierdzić, iż HAIX Connexis zasługują na zainteresowanie.
Skutki zaniedbań i intensywnego użytkowania – pęknięte podeszwy Connexis’ów. I tak w suche dni jeszcze je nosiłam, nie chcąc rozstawać się z tą wygodą.
Po ponad dwóch latach bardzo intensywnego użytkowania tych butów prawie codziennie, w różnych warunkach pogodowych, Connexis’y – a raczej ich podeszwa – w pewnym momencie zbuntowały się. Co ciekawe pęknięcia pojawiły się na obu butach, a z czasem zaczęły się powiększać. Może gdybym częściej dawała im odpoczynek i nie narażała gumy podeszwy na niskie (zimowe) temperatury, dłużej by mi posłużyły. Jednak ze względu na wygodę i zaufanie do nich, najczęściej właśnie po nie sięgałam. Kiedy odeszły na (zasłużony) spoczynek, ich miejsce zajęły Haix Black Eagle Adventure 2.0 GTX WS low.
Haix Black Eagle Adventure 2.2 GTX WS low
Powiem szczerze, że pierwszego zauroczenia jakiego doznałam przy Connexis’ach nie zapomnę, nie mniej jednak Black Eagle Adventure szybko przekonały mnie do siebie stając się nowym numerem 1 na codzienne używanie z dodatkowymi atrakcjami w postaci wypadów terenowych.
Hmm.. Zastanawiam się, co tutaj napisać. Bo prawdę powiedziawszy, nie zauważyłam jakiś znaczących różnic między Connexis’ami a Black Eagle’ami. Teoretycznie w przypadku Connexis’ów, mam wrażenie, że ta linia jest ukierunkowana bardziej na zwiększenie komfortu podczas intensywnego i długotrwałego noszenia tych butów, zwłaszcza poprzez zastosowanie specjalnych taśm i być może realnie tak jest. Nie mniej jednak w mojej opinii Black Eagle również się świetnie sprawdzają w sytuacjach wielogodzinnego użytkowania i wzmożonej aktywności. Nie przypominam sobie, abym dostrzegała jakieś znaczące różnice. Buty są tak samo wygodne, choć Black Eagle mają trochę twardszą podeszwę, przez co wygodniej się w nich poruszać po twardszych, nierównych nawierzchniach. To ostatecznie mnie przekonało, że dla mnie są lepszym wyborem. Amortyzacja jest odczuwalna bardziej, a komfort termiczny i suchość stóp – w podobnym zakresie, co w Connexis’ach.
Czy będą bardziej wytrzymałe? Mam nadzieję, że tak. Po ponad roku bieżącego i ciągłego użytkowania jak na razie sprawdzają się świetnie i nie są szczególnie zniszczone. Po nabyciu praktyki z systemem wiązania, trudności z tego tytułu już nie mam. Zauważalna jest taka sama trudność z czyszczeniem butów, zwłaszcza jeśli się zapylą. Albo ja nie mam sprawdzonego triku, co też jest prawdopodobne.
Oj długo pozbywałam się pyłu i kurzu z pustynno wulkanicznego krajobrazu Parku Narodowego Teide.
Szybkie i wygodne wkładanie i zdejmowanie buta do tej pory nie zniszczyło wewnętrznej krawędzi cholewki. Wodoodporność i oddychalność – porównywalna z Connexis’ami – a więc jestem zadowolona. Przy czym warto pamiętać o impregnowaniu. Kiedyś zapomniałam, i wtedy było w butach mokro, oj było…
Powiedzmy sobie szczerze: przy takiej ulewie i oberwaniu chmury jakie spotkały mnie na Turbaczu żadne buty (poza gumowcami) nie są nie przemakalne. Choćby dlatego, że woda ściekała mi nogach. W tyle HAIX Nature low.
Na uwagę zasługuje fakt, że przy wybieraniu Connexis’ów wzięłam numer trochę większy od mojego faktycznego rozmiaru (tak na zaś, aby mieć trochę miejsca) a Black Eagle mam mniejsze od poprzedniego modelu (różnica 1 rozmiaru). Mając wkładki do butów dla osób o stopie normalnej albo węższej, bez problemu zapewniałam sobie optymalny komfort, podmieniając je wedle uznania.
Reasumując – Black Eagle wydają się mieć trochę większą wszechstronność. Jednak potrzebowałam butów do bardziej wymagającego terenu i chciałam bardziej zadbać o kostki. Zaufanie, jakiego nabrałam do marki HAIX, sprawiło, że nawet nie wiem kiedy w mojej szafie znalazły się kolejne modele.
HAIX Black Eagle Nature GTX Mid Ws
To model w wersji damskiej (literki Ws), a tym samym z mniejszymi rozmiarami oraz węższym kopytem. W przypadku tego modelu, oczywistym jest, że trzymają kostkę. Wysokość cholewki to ok. 16 cm. Tak więc sięgam po te buty w sytuacjach kiedy idę w bardziej wymagający teren, albo chcę czuć większą stabilność lub temperatury są niższe i leży śnieg.
Za co je lubię?
Za wygodę. Zaskoczyło mnie wrażenie, że stopa mi świetnie „wpadła” do buta. A dzięki podmianie wkładki dla węższej stopy, uzyskałam jeszcze lepsze dopasowanie. Co nie znaczy, że bez tej wkładki było źle, wręcz przeciwnie, było dobrze, natomiast po wymianie było jeszcze lepiej. Jak na buty zabezpieczające kostkę są lekkie (1 but – 500 g), co stanowi ważny czynnik, zwłaszcza podczas dłuższych wędrówek.
Test mokrej trawy zaliczony.
Kąpiele błotne są dobre dla skóry, ale nawet nubuk należy później szybko oczyścić.
Pamiętam jak wczesną wiosną poszłam na wędrówkę, gdzie ilość błota, kałuż i deszczu była spora, a ja byłam zadowolona, że nie było jakoś szczególnie „odjazdowo”. Natomiast jak już wdepnęłam w głębszą kałużę i dalej było mi sucho, zaczęłam chodzić sobie od jednego bajorka do drugiego, sprawdzając wytrzymałość butów. I co? Wróciłam ze suchymi stopami. A czyszczenie tych butów idzie wyjątkowo sprawnie dzięki temu, że wykonane są ze skóry nubukowej, a nie jakieś siateczki. Mokra trawa na łąkach czy polanach – śmiało chodzę, bez podnoszenia nóg wyżej. Podczas deszczu, przemokła mi kurtka, ubrania, ale stopy miałam suche.
Późną wiosną i latem jakoś szczególnie gorąco mi w nich nie było dzięki membranie GORE-TEX, która zapewniała stopom komfort termiczny. Odwrotnie bywało w zimie. W sytuacjach kiedy było więcej śniegu i były niższe temperatury, założenie cieplejszej skarpetki niekiedy nie wystarczało, dlatego warto pamiętać, że ten model nie ma dodatkowej izolacji termicznej. Chłód idzie szczególnie od gumowych nosków butów, więc bardzo zmarły mi paluszki.
Przy wielokilometrowych wycieczkach, pomimo standardowo odczuwanego zmęczenia, stopy nie bolały tak bardzo. Dzięki podeszwie nie złamałam ani nie skręciłam kostki, pomimo że warunki i teren w których chodziłam, znacznie zwiększały to ryzyko. Przyczepność do mokrych skał, a nawet i błotnistych ścieżek, była bardzo zadowalająca.
Sznurowanie jest szybkie i łatwe, daje wygodę oraz pozwala odpowiednio dopasować but, a to zdecydowanie wpływa na komfort użytkowania. Wystarczy pociągnąć i zawiązać sznurówki, nie trzeba zaczepiać dodatkowo sznurowadła o haczyki. Ważnym dla mnie aspektem użytkowania Haixów jest to, że mogę wyprać antybakteryjne wkładki w butach, co daje wyraźne wrażenie ich odświeżenia. Przy okazji, pielęgnacja tych butów wcale nie jest wymagająca. Wystarczy umyć i nanieść środek do skóry nubukowej.
Reasumując, moje buty „do zadań specjalnych” doceniam za wszechstronność, suchość stopy, szeroko pojętą wygodę i komfort oraz stabilność jaką dają. Zaraz, zaraz, mam wrażenie, że się powtarzam… Więc, żeby doprecyzować dodam, że diabeł tkwi w małych szczegółach dotyczących ilości opadów i ukształtowania terenu, po którym przyszło mi łazić. Po prostu Black Eagle’e Nature Mid są bardziej terenowe od Adventure low.
Black Eagle Athletic 2.1 GTX high
Moje pierwsze, praktyczne zetknięcie z Athletic’ami. Popełniłam błąd, zakładając skarpetki niższe niż cholewka buta. Ale było ciepło.
Te buty są ze mną od nie dawna, więc jeszcze się poznajemy. Na razie jedyne, co mogę opisać, to pierwsze spostrzeżenia. Zaczęłam ich używać jesienią ze względu na kolor – czarny. Latem obawiałam się, że w pełnym słońcu będą się bardzo nagrzewały przez wysokość – 22 cm całego buta.
Warunki pierwszego testu Athletic’ów:
- niezbyt długie spacery (tzn. 2-3h),
- niskie temperatury rzędu 0-7 st. Celsjusza,
- wysoka wilgotność powietrza wynikająca z ciągłego, nieustającego deszczu,
- oczywiście wchodzenie do każdej możliwej kałuży i chodzenie po mokrych, wysokich trawach.
Wynik testu: było mi sucho i nie ślizgałam się, chyba że na ostrym i zabłoconym spadku terenu. Ale nie zjechałam całkowicie w dół, a to jest wyczyn. Przekonałam się też, że buty doskonale trzymają staw skokowy.
W tych butach było mi ciepło i wygodnie. Nie zakładałam grubych skarpet, ale komfort termiczny miałam zachowany. Przy dłuższym chodzeniu po kałużach, chwilowo tylko odczuwałam lekką zmianę. Przez chwilę nawet myślałam, że buty jednak przemokły, ale okazało się, że tylko chwilowo spadła w ich wnętrzu temperatura. Jedynym dotąd wykrytym przeze mnie mankamentem jest sznurowanie. Nie mogę się jeszcze dogadać z jego dwustrefową wersją. Wolę to z Nature’ów. Ale pewnie z czasem dojdziemy do porozumienia.
Ja w Athletic’ach, mąż pluska XVenture’ami. Czyżby kalosze miały konkurencję? / Zdjęcie: Ewa Świątkowska
Buty te nie są w wersji damskiej, ale niebieskie wkładki HAIX PerfectFit Light przeznaczone dla osób o wąskich stopach sprawiają, że but lepiej się dopasowuje do szerokości stopy. A dodatkowo wkładki te można prać w pralce. Rozmiar tych butów to połówka pomiędzy Connexis’ami a Black Eagle Adventure. Jak potestuje buty dłużej, w bardziej zróżnicowanym terenie i warunkach pogodowych, zdecydowanie napiszę o nich coś więcej.
Podsumowująca myśl
Buty, które mam u siebie w szafie, zdecydowanie są wykonane z wysokiej jakości materiałów, posiadają wodoodporną membranę, amortyzujące podeszwy i systemy wentylacyjne dające komfort termiczny i zapewniający suchość stopy. Co za tym idzie, dają mi wygodę i bezpieczeństwo. Jeszcze się nie zdarzyła sytuacja, w której by mnie zawiodły. Poza tą jedną sytuacją, o której wspomniałam przy Black Eagle’ach. A to dlatego, że zapomniałam o ich impregnacji. A dlaczego zapomniałam? Bo na prawdę rzadko jest to konieczne i może wyjść z głowy tak prozaiczna czynność jak impregnacja. Dokładnie 50% moich HAIX’ów to buty męskie, dopasowane do moich węższych stóp wkładkami. Chcąc nie chcąc muszę – poniekąd – przyznać rację swojemu małżonkowi: są to najlepsze buty jakie znam. Poniekąd – bo są jeszcze moje (nie)zwykłe sandały.
Dziękujemy firmie Haix za przekazania obuwia do testów:
- Connexis Go GTX low
- Black Eagle Adventure 2.2 GTX WS low
- Black Eagle Nature GTX Mid Ws
- Black Eagle Athletic 2.1 GTX high
Obuwie Haix dostępne jest w armyworld.pl
Współpraca reklamowa
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.