W skrócie:
- Planowana budowa luksusowego resortu na chronionym obszarze Vjosa-Narta wywołała ostry sprzeciw Albańczyków i Komisji Europejskiej.
- Bruksela ostrzega, że ingerencja w chronioną przyrodę może zablokować negocjacje akcesyjne Albanii, paraliżując kluczowy rozdział 27 dotyczący środowiska.
- W Tiranie trwają demonstracje – symbolem oporu mieszkańców przeciwko decyzjom premiera Ediego Ramy stał się flaming.
- Ministerstwo środowiska wstrzymało budowę do czasu przeprowadzenia rzetelnej oceny wpływu na środowisko, choć premier deklaruje, że nie zrezygnuje z projektu.
Vjosa-Narta – wyspa na której ma powstać kurort
Vjosa-Narta to liczący niecałe 200 kilometrów kwadratowych obszar w południowo-wschodniej Albanii. Obejmuje on lagunę Narta oraz część rzeki Wjosa i jest jednym z najciekawszych ekosystemów na Bałkanach. Na rozległych terenach podmokłych żyją m.in. flamingi, foki śródziemnomorskie i żółwie morskie.
To właśnie między innymi na terenie tego chronionego obszaru ma powstać nowy kurort. Projekt zakłada powstanie sieci hoteli i infrastruktury turystycznej na niezamieszkanej wyspie Sazan i właśnie na terenie Vojsa-Narta. Inwestycję realizuje firma powiązana z Jaredem Kushnerem – amerykańskim inwestorem i przedsiębiorcą, który plan budowy ogłosił publicznie w 2024 roku. Na początku bieżącego roku odwiedził ten region. Władze albańskie przyznały jego firmie specjalny status inwestora strategicznego.
Rozpoczęcie projektu stało się zarzewiem do masowych protestów (których symbolem, co warto zaznaczyć, stał się flaming z Vojsa-Narta), które w ostatnich dniach przetaczają się przez albańską stolicę. Demonstranci zarzucają premierowi Ediemu Ramie – sprawującemu władzę od 13 lat – korupcję i działanie wbrew interesowi publicznemu.
Komisja Europejska też ma zastrzeżenia
Komisja Europejska oficjalnie przekazała ministerstwu środowiska Albanii swoje zastrzeżenia dotyczące planowanej inwestycji. Rzecznik KE zaznaczył, że Albania powinna bezzwłocznie powstrzymać się od działań, które mogłyby zagrozić zamknięciu rozdziału 27 negocjacji akcesyjnych, obejmującego kwestie środowiskowe i klimatyczne. W jego ramach kraj kandydujący zobowiązany jest do pełnego dostosowania prawa do unijnych dyrektyw oraz do wykazania zdolności zarządzania obszarami sieci Natura 2000.
Albania jest dziś – zaraz po Czarnogórze – najbardziej zaawansowanym kandydatem do UE spośród państw Bałkanów Zachodnich. Otworzyła już wszystkie 35 rozdziałów rozmów akcesyjnych. Minister środowiska zadeklarował wstrzymanie prac budowlanych do czasu przeprowadzenia przejrzystej oceny wpływu inwestycji na środowisko.
Co dalej z projektem?
Premier Rama zapowiedział w wywiadzie dla agencji Reutera, że rząd mimo protestów nie zamierza rezygnować z realizacji projektu. Los inwestycji pozostaje jednak w zawieszeniu: bez pomyślnej oceny środowiskowej i akceptacji Brukseli Tirana ryzykuje zahamowanie negocjacji dotyczących wstąpienia do Unii. Dla kraju, który na integrację z UE stawia od lat cena ta może być zbyt wysoka. Tym bardziej, że to kraj z wieloma piękny plażami, których wykorzystanie nie zagraża albańskiej przyrodzie
Grafika: Pixabay, kolaoltion
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.