W skrócie:
- Senacki projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami może umożliwić udostępnianie prywatnych gruntów pod infrastrukturę narciarską.
- Ograniczenie prawa własności miałoby trwać do 30 lat w zamian za coroczne wynagrodzenie i rynkowe odszkodowanie dla właścicieli.
- Inwestorzy i część samorządów popierają zmiany, natomiast organizacje lokalne oraz wybrane ministerstwa wskazują na wątpliwości konstytucyjne.
- Projekt trafił do komisji senackich, a jego ewentualnemu uchwaleniu mogą towarzyszyć dalsze protesty i dyskusje.
Jak miałoby działać „prawo śniegu”?
„Prawo śniegu” to senacki projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami. Zakłada on, że budowa i eksploatacja obiektów sportowych takich jak wyciągi koleje linowe, tras narciarskie, a nawet infrastruktura towarzysząca, mogą zostać uznane za cel publiczny. Otworzy to drogę do ustanowienia tak zwanej służebności na prywatnym gruncie w drodze decyzji administracyjnej, niezależnie od zgody właściciela.
Zgodnie z założeniami projektu, ograniczenie prawa własności mogłoby obowiązywać nawet 30 lat. Wymagało by to zgody inwestycyjnej gminy i trzech czwartych właścicieli terenu objętego inwestycją. Właścicielowi spornego terenu przysługiwałoby rynkowe odszkodowanie obejmujące zarówno poniesione szkody, jak i coroczne wynagrodzenie za korzystanie z nieruchomości. Co więcej w razie zaległości finansowych ze strony inwestora taka służebność wygasałaby automatycznie. Dodatkowo w określonych sytuacjach właściciel mógłby też domagać się wykupienia działki.
Spór interesów: właściciele, inwestorzy i turyści
Oczywiście takie prawo wzbudziło burzliwe dyskusje. Środowiska związane z branżą narciarską, w tym na przykład Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne, Konwent Tatrzański oraz część samorządów górskich. Zwolennicy nowelizacji podkreślają, że brak jasnych regulacji od lat stopuje rozwój ośrodków narciarskich. Doskonałym przykładem ma być tu spór wokół Gubałówki, gdzie od 2 dekad właściciele gruntów blokują historyczną trasę narciarską.
Przeciwnego zdania są między innymi przedstawiciele Federacji Obrony Podhala, którzy ostrzegają przed nadmierną ingerencją w prawo własności i wskazują, że nowe przepisy mogłyby objąć praktycznie każdy grunt, nie tylko tereny wysokogórskie. Wątpliwości konstytucyjne zgłaszają również niektóre ministerstwa (na przykład Ministerstwo Rolnictwa i Ministerstwo Finansów) oraz Sąd Najwyższy, który wskazuje na możliwość naruszania przez nowelizację konstytucji.
Projekt trafił do senackich komisji i do jego uchwalenia droga jest jeszcze naprawdę długa. Jest on bardzo kontrowersyjny i jest niewielka szansa aby taka ustawa weszła w życie za kadencji obecnego Sejmu. Jeżeli projekt ruszy z miejsca można się spodziewać licznych protestów oraz burzliwych dyskusji. W stali mikro widać to było podczas Rady Gminy Szaflary na początku września, gdzie stali się zwolennicy obu stron. Pozostaje czekać na rozwój wypadków, a my postaramy się informować was o tym jak dalej będzie rozwijać się spór o „prawo śniegu”.
Grafika: Pixabay, Jörg Vieli
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.