Dokument przyjęto w dniach 16–18 lutego w Kenyatta International Convention Centre podczas konferencji z okazji Światowego Dnia Odporności Turystyki (Global Tourism Resilience Day). Sygnatariuszami zostały Kenia, Jamajka, Demokratyczna Republika Konga, Sudan Południowy oraz Angola – kraje, które łączy silna zależność przychodów i zatrudnienia od turystyki zagranicznej, a jednocześnie doświadczenie boleśnie odczuwanych zapaści z czasów pandemii COVID-19.
Głównym promotorem idei jaką jest Deklaracja z Nairobi jest jamajski minister turystyki Edmund Bartlett, który od lat promuje koncepcję „odporności” (czyli elastyczności i bezpieczeństwa finansowego) jako strategicznego filaru polityki turystycznej. W Nairobi podkreślał, że świat wkroczył w erę permanentnych zakłóceń – od tych wywołanych przez zmiany klimatyczne i zagrożenia cybernetycznych po geopolityczne napięcia w różnych zakątkach świata. Dokument, według Bartletta, jest punktem zwrotnym, bo przenosi nacisk z doraźnego reagowania na z góry uzgodnione mechanizmy szybkiej stabilizacji.
Założenia deklaracji obejmują kilka wzajemnie powiązanych obszarów: włączenie bezpieczeństwa finansowego turystyki do krajowych strategii rozwoju i planowania budżetowego, budowę systemów wczesnego ostrzegania, skoordynowaną wymianę informacji w sytuacjach kryzysowych, wzmocnienie bezpieczeństwa cyfrowego i walkę z dezinformacją w sieci, a także tworzenie instrumentów finansowych wspierających szybką odbudowę – szczególnie małych i średnich przedsiębiorstw, który jest w bardzo wiele w branży horeca. Minister Bartlett proponuje też powołanie Global Tourism Resilience Fund (Światowego Funduszu Odporności Turystyki), który miałby pomagać krajom o ograniczonych możliwościach fiskalnych.
Dodatkowo Deklaracja z Nairobi obejmuje też inne sektory w których współpraca może być kluczowa dla rozwoju świata i turystyki. Poza kwestiami finansowymi zajmuje się też regionalną i międzynarodową współpracą w kwestiach związanych z ze zmianami klimatycznymi, ochroną przyrody dziedzictwa kulturalnego poszczególnych krajów.
Konferencja w Nairobi miała też wymiar symboliczny: po raz pierwszy odbyła się poza Jamajką, co eksperci odczytują jako sygnał rozszerzania inicjatywy i zacieśniania współpracy afrykańsko-karaibskiej. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak pytanie, czy podpisany dokument przerodzi się w wiążące instrumenty prawne i budżetowe, czy też zatrzyma się na poziomie politycznej deklaracji. Wartość deklaracji zależeć będzie od tego, jak szybko sygnatariusze przełożą jej zapisy na konkretne plany operacyjne i mierzalne rezultaty – a świat będzie obserwował uważnie, gdy następny kryzys zapuka do drzwi.
Grafika: Unsplash, sutirta budiman
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.