Czym jest Arkfeld Pro UV?
Olight Arkfeld Pro UV to produkt firmy Olight, znanej z produkcji szerokiej gamy latarek klasy premium oraz stosowania wielu autorskich rozwiązań. Producent wyraźnie celuje tutaj w segment EDC (Every Day Carry), czyli sprzętu przeznaczonego do codziennego noszenia przy sobie. I robi to bez większych kompromisów, bo oprócz standardowego białego światła latarka została wyposażona również w emiter UV oraz zielony wskaźnik laserowy, co znacząco rozszerza jej potencjalne zastosowania. Arkfeld Pro UV wyróżnia się również nietypową, płaską konstrukcją, dzięki której ma być wygodniejszy w codziennym noszeniu niż klasyczne cylindryczne latarki. Nie obyło się jednak bez typowego dla Olighta autorskiego rozwiązania.
Wbudowany akumulator
Latarka cechuje się wbudowaną baterią, a w pudełku otrzymujemy dodatkowo tylko magnetyczny przewód ładujący oraz instrukcję i kartę gwarancyjną. Zamiast coraz popularniejszego i praktycznie standardowego już w 2026 roku portu USB-C producent zastosował magnetyczny przewód ładujący z własnym złączem. W praktyce oznacza to konieczność pamiętania o dedykowanym kablu, co w sprzęcie reklamowanym jako EDC może budzić mieszane odczucia. Czy takie rozwiązanie faktycznie sprawdzi się podczas codziennego użytkowania? I czy Arkfeld Pro UV jest tak praktyczny, jak sugeruje jego projekt?
Konstrukcja i ergonomia
Olight Arkfeld Pro UV już od pierwszego kontaktu sprawia wrażenie sprzętu klasy premium. Konstrukcja wygląda solidnie i profesjonalnie, a jakość wykonania stoi na bardzo wysokim poziomie. Trudno doszukać się tutaj niedociągnięć, ostrych krawędzi czy słabiej spasowanych elementów.
Najbardziej charakterystycznym elementem jest oczywiście płaska konstrukcja obudowy. W praktyce okazuje się ona dużą przewagą nad klasycznymi cylindrycznymi latarkami, ponieważ Arkfeld Pro UV znacznie wygodniej nosi się w kieszeni (nawet damskich spodni), płaskich przegrodach plecaka czy niewielkiej torbie.
Producent zastosował również dwustronny klips, który pozwala przypiąć latarkę zarówno do kieszeni lub paska, jak i np. do daszka czapki. Sam klips jest dobrze wyprofilowany, nie zahacza o materiał i daje sporą swobodę sposobu noszenia. Dodatkowo dosyć ciasno przylega do korpusu i dociska materiał, nie musimy się więc martwić o przypadkowe wysunięcie.
Obudowę wykonano z anodyzowanego aluminium, które sprawia wrażenie bardzo odpornego na codzienne użytkowanie. Nawet po dłuższym noszeniu latarki razem z kluczami nie zauważyłem wyraźnych rys ani przetarć. Dobrze wypada również odporność soczewki i kolimatorów, mimo regularnego użytkowania nie pojawiły się na nich żadne widoczne uszkodzenia.
Na tylnej części obudowy umieszczono złącze ładowania oraz mocny magnes pozwalający przymocować latarkę do metalowych powierzchni. Magnes bez problemu utrzymuje Arkfelda Pro UV nawet w bardziej wymagających pozycjach.
Latarka spełnia normę wodoodporności IPX7 według standardu ANSI, co oznacza odporność na zanurzenie w wodzie do 30 minut na głębokości 1 metra. Biorąc jednak pod uwagę zastosowanie magnetycznego przełącznika trybów oraz magnetycznego złącza ładowania, można było spodziewać się nawet wyższej klasy odporności. Sama konstrukcja sprawia bowiem wrażenie wyjątkowo dobrze uszczelnionej i przygotowanej do pracy w trudniejszych warunkach.
Sterowanie
Sterowanie realizowane jest za pomocą magnetycznego przełącznika obrotowego oraz głównego przycisku w środku. Taki układ okazuje się wygodny i szybko wchodzi w nawyk, ponieważ wszystkie elementy naturalnie układają się pod kciukiem. Tuż pod przyciskiem znajduje się czterodiodowy wskaźnik poziomu naładowania akumulatora.
Jedna latarka, trzy emitery
Na przodzie Olight Arkfeld Pro UV znajdują się dwa symetrycznie rozmieszczone kolimatory odpowiadające za standardową diodę LED oraz emiter UV, a pomiędzy nimi umieszczono zielony wskaźnik laserowy. Całość prezentuje się estetycznie i od razu sugeruje, że nie jest to typowa latarka EDC.
Parametry, tryby
Za wybór źródła światła w Olight Arkfeld Pro UV odpowiada magnetyczny przełącznik obrotowy, natomiast aktywacja odbywa się za pomocą centralnego przycisku. System sterowania jest intuicyjny i wygodny. Pokrętłem wybieramy tryb pracy, a przyciskiem uruchamiamy wybrane źródło światła.
Dioda UV oraz laser działają tylko z jedną mocą. W przypadku lasera możemy dodatkowo uruchomić białe światło poprzez przytrzymanie przycisku podczas jego używania.
Natężenie białego światła zmieniamy dłuższym przytrzymaniem przycisku. Podwójne szybkie kliknięcie uruchamia tryb turbo, a potrójne stroboskop. Tryb Moonlight aktywujemy krótkim przytrzymaniem przy wyłączonej latarce, natomiast dłuższe przytrzymanie blokuje urządzenie przed przypadkowym uruchomieniem. O blokadzie informują czerwone diody wskaźnika baterii. W ten sam sposób latarkę odblokowujemy.
Dodatkowo latarka oferuje funkcję timera automatycznego wyłączenia. Aktywujemy ją podwójnym kliknięciem, przytrzymując przycisk podczas drugiego naciśnięcia. Następnie możemy wybrać czas wyłączenia: 3 lub 9 minut.
TRYB | PARAMETRY | CZAS PRACY |
|---|---|---|
| Turbo | 1300 lumenów, później 420 lumenów | ~4 min + 2 godz. 6 min. |
| High | 420 lumenów, później 100 lumenów | 2 godz. 15 min. + 12 min. |
| Medium | 100 lumenów | 9 godz. 45 min |
| Low | 15 lumenów | 55 godz. |
| Moonlight | 1 lumen | 11 dni |
| LED UV | 900~560 mW, 365 nM | 5 min. + 5 godz. 10 min. |
| Laser | 0,39 mW | 61 godz. |
Oprócz tego dostępny jest także tryb stroboskopowy oraz możliwość jednoczesnego korzystania z lasera oraz światła białego.
Światło białe
Główna biała dioda oferuje maksymalną moc 1 300 lumenów oraz deklarowany zasięg do 100 metrów. W praktyce przy tej odległości obiekty są już jedynie lekko oświetlone, szczególnie jeśli nie posiadają elementów odblaskowych, jednak do typowego codziennego użytkowania mocy jest zdecydowanie wystarczająco dużo. Strumień światła jest szeroki, równomierny i pozbawiony ostrych przejść pomiędzy środkiem a krawędziami, dzięki czemu latarka dobrze sprawdza się zarówno podczas spacerów, jak i pracy z bliska.
Światło ma zimnobiałą barwę, co poprawia widoczność detali i podbija kontrast oświetlanych elementów kosztem naturalnego oddawania kolorów (CRI). Dla jednych będzie to zaleta, dla innych wada, warto jednak zaznaczyć, że zastosowana dioda nie wpada przesadnie w niebieskie tony, przez co światło pozostaje przyjemne w użytkowaniu nawet przez dłuższy czas i nie męczy nadmiernie wzroku.
Piwnica
Od lewej: Moonlight, Low, Medium, High Turbo
Plener
Światło UV
Emiter UV pracuje na długości fali 365 nm i oferuje moc 900 mW. Dzięki temu bez problemu sprawdza zabezpieczenia UV na banknotach i dokumentach, pozwala wykrywać plamy biologiczne czy sprawdzać wycieki oznaczone fluorescencyjnym barwnikiem. Ze względu na sporą moc może przydać się również do bardziej hobbystycznych zastosowań, takich jak poszukiwanie bursztynów lub minerałów fluorescencyjnych. W terenie UV może okazać się także pomocne przy sprawdzaniu obecności skorpionów, które bardzo mocno fluorescencyjnie świecą pod takim światłem.
Dużym plusem jest zastosowanie diody 365 nm zamiast znacznie tańszych i popularnych 395 nm. Dzięki temu światło jest mniej „fioletowe”, a sam efekt fluorescencji wyraźniejszy i bardziej kontrastowy. Profesjonalne latarki UV często wykorzystują dodatkowo ciemny filtr odcinający światło widzialne emitowane przez diodę, dzięki czemu użytkownik widzi niemal wyłącznie efekt fluorescencji. Tutaj nie zastosowano jednak takiego rozwiązania najprawdopodobniej ze względu na wspólną szybkę osłaniającą cały moduł świetlny.
Zielony laser
Trzecim źródłem światła jest zielony laser o mocy 0,39 mW i klasie bezpieczeństwa 1R. Oznacza to, że nie stanowi zagrożenia przy krótkim, przypadkowym kontakcie wzrokowym, choć nadal należy zachować ostrożność, jak przy każdym laserze. W praktyce sprawdza się głównie jako wskaźnik do prezentacji, szkoleń lub szybkiego wskazywania obiektów w terenie.
Wybór zielonego koloru nie jest przypadkowy, ponieważ to właśnie ta barwa jest najlepiej widoczna dla ludzkiego oka. Dzięki temu nawet przy niewielkiej mocy laser pozostaje dobrze widoczny także w ciągu dnia. Do nocnego wskazywania bardziej oddalonych punktów nadaje się już nieco gorzej, ponieważ zastosowany emiter jest raczej zachowawczy pod względem mocy.
Nieco o baterii i ładowaniu
Olight Arkfeld Pro UV wyposażono we wbudowany akumulator Li-Ion o pojemności 1 500 mAh, który przy standardowym użytkowaniu bez problemu powinien wystarczyć na dłuższy czas pracy. W praktyce wiele zależy oczywiście od sposobu korzystania z latarki, bo intensywne używanie trybu turbo lub emitera UV potrafi zauważalnie skrócić czas działania.
Producent oferuje 2 lata gwarancji na samą latarkę, natomiast akumulator objęty jest jedynie roczną ochroną. W przypadku sprzętu z niewymiennym ogniwem może to dla części użytkowników stanowić pewien minus.
Pod przyciskiem zasilania znajdują się cztery diody LED informujące o poziomie naładowania akumulatora. Po każdym uruchomieniu światła wskaźnik przez chwilę pokazuje aktualny stan energii:
- 4 diody – 100%,
- 3 diody – 75%,
- 2 diody – 50%,
- 1 dioda – 25%.
Najbardziej kontrowersyjnym elementem pozostaje jednak sposób ładowania. Zamiast standardowego USB-C producent zastosował magnetyczne autorskie złącze wymagające dedykowanego przewodu Olighta. W praktyce oznacza to, że w razie rozładowania latarki w ciągu dnia nie podłączymy jej do przypadkowej ładowarki czy kabla USB-C dostępnego praktycznie wszędzie. Trzeba mieć przy sobie oryginalny przewód albo zostawić go np. w domu, samochodzie czy przy stanowisku pracy.
Z punktu widzenia idei EDC jest to dość problematyczne, ponieważ zamiast uniwersalności dostajemy kolejny dedykowany kabel do pilnowania. Sam przewód działa jednak poprawnie i mimo braku szybkiego ładowania (5V/1A) pełne ładowanie od 0 do 100% trwa mniej niż dwie godziny. W klipsie ładowarki umieszczono również dwie diody sygnalizacyjne: czerwona oznacza ładowanie, a zielona pełne naładowanie akumulatora.
Na potrzeby testów celowo zostawiłem przewód ładujący w domu i używałem Arkfelda Pro UV jako jedynej latarki EDC. Przy standardowym użytkowaniu – praca, samochód i okazjonalne wypady na działkę – ani razu nie pojawiła się potrzeba doładowywania jej w ciągu dnia. Akumulator udało mi się rozładować właściwie tylko podczas pierwszych dni testów, kiedy intensywnie korzystałem z trybu turbo oraz emitera UV. Jeżeli jednak ktoś używa latarki bardzo intensywnie i planuje regularnie korzystać z najmocniejszych trybów, konieczność noszenia dedykowanego przewodu może okazać się po prostu nieunikniona.
Podsumowanie
Zalety
+ wysoka jakość wykonania oraz solidna płaska wygodna konstrukcja
+ trzy funkcje w jednym urządzeniu: latarka, UV i laser (mocna dioda UV 365 nm)
+ wygodny oraz intuicyjny system sterowania
+ mocny magnes w tylnej części obudowy
+ dobrze zaprojektowany dwustronny klips
+ szeroki i równomierny strumień światła
Wady
− wysoka cena
− brak USB-C mimo standardu praktycznie powszechnego w 2026 roku
− konieczność noszenia dedykowanego przewodu Olight
− niewymienny akumulator
− turbo działa krótko przed obniżeniem mocy
− wodoodporność mogłaby być wyższa jak na tak dopracowaną konstrukcję
Olight Arkfeld Pro UV to jedna z najbardziej nietypowych latarek EDC dostępnych obecnie na rynku. Konstrukcja łączy klasyczną latarkę, mocne UV 365 nm oraz zielony laser w wyjątkowo kompaktowej i wygodnej do codziennego noszenia formie. W praktyce sprzęt sprawdza się bardzo dobrze jako sprzęt EDC, szczególnie dzięki płaskiej obudowie, ergonomii użytkowania i uniwersalności zastosowań.
Nie jest to jednak sprzęt pozbawiony wad. Największym problemem pozostaje autorskie ładowanie magnetyczne, które w urządzeniu EDC mocno gryzie się z brakiem USB-C. Dla części użytkowników będzie to jedynie drobna niedogodność, dla innych czynnik całkowicie dyskwalifikujący zakup.
Mimo tego Arkfeld Pro UV broni się jakością wykonania, funkcjonalnością i wygodą użytkowania. To sprzęt skierowany głównie do osób, które faktycznie docenią połączenie kilku narzędzi w jednej kieszonkowej konstrukcji i są w stanie zaakceptować kompromisy wynikające z ekosystemu Olighta.
Mimo kilku wad jestem z Olight Arkfeld Pro UV bardzo zadowolony i obecnie używam jej jako swojej jedynej latarki EDC. Większe i mocniejsze modele zostawiłem głównie w samochodzie, bo na co dzień Arkfeld okazuje się po prostu wygodniejszy, bardziej praktyczny i w pełni wystarczający do większości zastosowań. Sam przewód ładujący również trzymam w samochodzie, chociaż bardziej na wszelki wypadek i dla świętego spokoju niż z realnej potrzeby częstego doładowywania latarki.
Dziękujemy Militaria.pl za przekazanie latarki Olight Arkfeld Pro UV do testów. W chwili publikacji artykułu, latarka dostępna jest w promocyjnej cenie 299 zł (standardowo 449 zł).
Współpraca reklamowa. Testy produktów prowadzimy niezależnie, opinie są wyłączną oceną autorki lub autora. Reklamodawca nie ma możliwości ingerencji w treść recenzji










Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.