W skrócie:
- Od czerwca 2026 r. bezwizowy pobyt w Tajlandii potrwa maksymalnie 30, a nie 60 dni.
- Nowe zasady obejmą turystów z 93 krajów, w tym z Polski.
- Władze chcą ukrócić nadużycia systemu bezwizowego i ograniczyć rosnącą przestępczość wśród turystów.
Tajlandia bez wizy – koniec popandemicznej liberalizacji
Rząd Tajlandii zdecydował o skróceniu okresu bezwizowego dla gości z ponad 90 krajów, w tym z Polski, do 30 dni. Czas pobytu bez wizy został wydłużony dwa lata temu, by wesprzeć odbudowę turystyki w tym południowoazjatyckim kraju po pandemii COVID-19 i wywołanym przez nią krachu na rynku HoReCa. Teraz rząd w Bangkoku wycofuje tamtą decyzję i przywraca wcześniejsze limity.
Warto tu przypomnieć, że obecna zmiana nie jest pierwszą decyzją zaostrzającą tajlandzkie przepisy wjazdowe. W maju ubiegłego roku kraj ten wprowadził Thailand Digital Arrival Card (TDAC), czyli cyfrowy formularz zbierający informacje o wjeżdżających turystach.
Nowe zasady obejmą obywateli 93 państw, w tym, jak już wspomnieliśmy, Polaków. Dodatkowo zmniejszyć ma się także liczba krajów, których obywatele są całkowicie zwolnieni z obowiązku wizowego.
Bezpieczeństwo ważniejsze niż skala ruchu turystycznego
Jak podkreślają tajlandzkie władze, zmiana ma przede wszystkim ograniczyć nadużywanie systemu bezwizowego oraz lawinowo rosnącą liczbę przestępstw popełnianych przez przybywających do kraju turystów. W ostatnich latach media odnotowały wzrost liczby przypadków nielegalnej pracy, wandalizmu w świątyniach, handlu narkotykami oraz działalności zorganizowanych grup przestępczych na terytorium kraju.
Tajlandia to państwo, w którym turystyka odgrywa gigantyczną rolę. Szacuje się, że od 10 do 20% lokalnego PKB pochodzi z tej branży. Dlatego też polityka wjazdowa ma być kształtowana przez specjalny komitet, który co roku będzie ją indywidualnie analizował wobec każdego z krajów.
Tajlandia pozostaje jednym z najpopularniejszych kierunków turystycznych w Azji Południowo-Wschodniej i odwiedza ją bardzo wielu Polaków. Planując tam wyjazd, musicie pamiętać o nowym limicie i zaplanować pobyt na maksymalnie 30, a nie 60 dni.
Grafika: Unsplash, Tobin Noguier
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.