Zapowiadana wcześniej rewolucja na jednej z najpopularniejszych tras turystycznych w polskich Tatrach została odroczona. Planowane skrócenie trasy wozów konnych jedynie do Wodogrzmotów Mickiewicza doszło do skutku. Przez ostatnie miesiące toczyła się debata na temat zmian w organizacji transportu, jednak grudniowe decyzje przyniosłu jasną informację dla turystów: zarówno fasiągi konne, jak i busy elektryczne pozostają na trasie bez zmian.
Powodem przesunięcia planowanych zmian jest brak wystarczającej liczby pojazdów elektrycznych. Włodarze Tatrzańskiego Parku Narodowego podkreślają, że wprowadzenie kompleksowych zmian wymaga wcześniejszego zapewnienia odpowiedniej infrastruktury. Ministerstwo Klimatu i Środowiska sfinansowało wcześniej zakup czterech busów elektrycznych za ponad trzy miliony złotych. Obecnie park wylicza, że do pełnej obsługi turystów potrzeba jeszcze szesnastu dodatkowych pojazdów. Harmonogram ich zakupu nie został ustalony, gdyż Tatrzański Park Narodowy nie otrzymało jeszcze dodatkowych środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Jak podkreśla TPN wszystkie zmiany muszą być wdrażane kompleksowo, zgodnie z przyjętym planem działań. Dopóki nie zostaną zrealizowane wszystkie elementy, park nie wprowadzi jednostronnych zmian w organizacji transportu. Istotnym aspektem jest także zabezpieczenie źródeł dochodu dla lokalnych przewoźników, którzy mieli zostać włączeni w obsługę busów elektrycznych. W ramach tego rozwiązania konie miały pozostać na krótszym, płaskim odcinku drogi, pełniąc funkcję atrakcji turystycznej.
Turyści planujący wyjazd do Morskiego Oka mogą liczyć na transport bez większych zmian. Obecnie cztery elektryczne busy, które wyjechały latem na trasę, nie kursują ze względu na zimowe warunki. Najprawdopodobniej wznowią one kursy wiosną. Każdy z sześćdziesięciu fiakrów otrzyma aneks przedłużający obowiązującą umowę do końca stycznia. Od lutego ma wejść w życie nowy regulamin przewozów. Konne sanie, które zimą wożą do dziewięciu turystów, również pozostają na trasie zgodnie z dotychczasowymi zasadami.
Transport do Morskiego Oka pozostaje dostępny w dwóch formach: tradycyjnych wozów konnych oraz elektrycznych busów, które kursują w okresie letnim. W zimie na zaśnieżonej drodze pracują konne sanie.
Grafika: Unsplash, Maksym Harbar
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.