W skrócie
- Siedem wysp na Morzu Egejskim ogłosiło stan wyjątkowy w gospodarce wodnej z powodu suszy i rekordowego ruchu turystycznego.
- Wyspy takie jak Astypalaia, Korfu, Leros, Patmos i Karpathos zmagają się z krytycznie niskim poziomem wody w zbiornikach retencyjnych.
- Lokalnie wdrażane są inwestycje w odsalarki i modernizację sieci wodociągowej, jednak problem nasila się wraz ze zmianami klimatycznymi.
- Susza staje się trwałym wyzwaniem, zmuszającym do ograniczeń w zużyciu wody i planowania turystycznego w regionie.
Astypalaia i inne wyspy na granicy wytrzymałości
Symbolem narastającego problemu stała się niewielka, przypominająca kształtem motyla Astypalaia. Choć ostatnia zima była dla kontynentalnej Grecji najwilgotniejsza od czterech lat, deszczowe chmury nie dotarły nad wyspę, co sprawiło, że sytuacja stała się w tym momencie dość dramatyczna. Miejscowy zbiornik retencyjny wypełniony jest zaledwie w jednej szóstej pojemności, a przy obecnym tempie zużycia starczy najwyżej na kilka miesięcy. Sprawia to, że mieszkańcy są skazani na picie wody butelkowej, a lokalni właściciele hoteli starają się namawiać turystów do ograniczenia zużycia wody. Sytuacja jest więc niewesoła, mimo że działają tam urządzenia do odsalania wody. Jednak jest ich dość niewiele, a koszt ich wykorzystania jest znaczny.
Podobne trudności zgłaszają także Korfu oraz pozostałe wyspy Dodekanezu – Leros, Patmos i Karpathos. Tamtejsze władze wprowadziły przyspieszone finansowanie inwestycji w odsalarki i modernizację przestarzałej sieci wodociągowej, która jest niedostosowana do dzisiejszej skali ruchu turystycznego.
Susza na greckich wyspach. Co dalej?
Sytuacja na kolejne lata maluje się raczej w ciemnych barwach. Władze części wysp otwarcie przyznają, że nie potrafią zagwarantować, iż za rok opady będą wystarczające, by móc bezpiecznie przyjąć kolejną falę odwiedzających. Co więcej, zjawisko to, będące efektem zmian klimatycznych związanych z globalnym ociepleniem, będzie się nasilać nawet do połowy XXI wieku. Sami mieszkańcy wysp krytykują też władze lokalne za brak inwestycji w dodatkowe zbiorniki, mimo że kryzys powtarza się od kilku lat. Rządzący muszą działać teraz, zanim sytuacja pogorszy się jeszcze bardziej.
Globalne ocieplenie sprawiło, że susza na greckich wyspach przestała być zjawiskiem sezonowym – staje się trwałym elementem planowania turystycznego regionu. Planując wyjazd na wyspy na Morzu Egejskim, warto przygotować się na konieczność liczenia się z ograniczeniami w dostępie do wody. Pozostaje mieć nadzieję, że władze jakoś poradzą sobie z problemem, nawet kosztem zawieszania sezonu turystycznego na rok czy dwa, tak żeby lokalna społeczność mogła odetchnąć.
Grafika: Unsplash, Johnny Africa
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.