W skrócie:
- Skillidays to nowy trend turystyczny polegający na łączeniu wypoczynku z nauką nowych umiejętności.
- Według danych Mastercard 37% urlopowiczów wybiera wyjazdy rozwijające kompetencje, przy czym odsetek ten jest najwyższy wśród osób w wieku 18–34 lata.
- Preferencje dotyczące zdobywanych umiejętności różnią się w zależności od narodowości: Polacy wybierają języki, inni stawiają na gotowanie, rzemiosło lub zdrowy tryb życia.
- Skillidays mogą pomóc w walce z overtourismem, ponieważ często organizowane są w mniejszych miejscowościach, poza głównymi szlakami turystycznymi.
Skillidays – wakacje z dodatkowym celem
W ostatnich latach pojawiło się całkiem sporo nowych trendów w turystyce. Pisaliśmy już o set-jettingu, glowcations i duskingu. Teraz czas na nowy sposób na spędzanie wakacji, czyli skillidays – czas, w trakcie którego poza odpoczynkiem nauczymy się czegoś nowego.
Zgodnie z danymi opublikowanymi przez Mastercard 37% urlopowiczów zarezerwowało wakacje, które mają w jakiś sposób rozwinąć ich umiejętności. Procent ten wzrasta do 52%, jeżeli weźmiemy pod uwagę wyjeżdżających w wieku od 24 do 34 lat, i aż do 57%, jeżeli popatrzymy na przedział wiekowy od 18 do 24 lat.
Czego chcemy się uczyć na wakacjach
Jest wiele umiejętności, które możemy poznać w trakcie wakacji, i wiele firm zajmujących się zapewnieniem tego typu aktywności. Możemy uczyć się zarówno w hotelach, jak i specjalnie przygotowanych do tego miejscach. Tutaj doskonałym przykładem może być krakowskie Muzeum Obwarzanka, czyli miejsce, w którym turyści mogą nauczyć się przygotowywać ów przysmak ze stolicy Małopolski.
Polacy (podobnie jak Czechowie, Słowacy i Serbowie) najchętniej w trakcie skillidays próbują podłapać podstawy nowego języka. Natomiast Francuzi, Hiszpanie, Bułgarzy i Rumuni preferują umiejętności związane z gotowaniem. Holendrzy, Niemcy, Brytyjczycy i Irlandczycy starają się wybrać miejsca, gdzie mogą nauczyć się przygotowywać jedzenie od podstaw. Wybierają się więc do winiarni, gorzelni lub manufaktur serów. Natomiast Włosi najchętniej starają się rozwijać swoje umiejętności związane z rzemiosłami, takimi jak ciesielka lub garncarstwo. Ostatnią z grup są Belgowie i Słoweńcy, którzy chcą nauczyć się czegoś o zdrowiu i dbaniu o siebie.
Trend ten wydaje się ciekawym pomysłem na wakacje. Taki wyjazd z którego zamiast (lub oprócz) pamiątek przywieziemy też jakąś nową umiejętność wydaje się ciekawszy na bardzo wielu poziomach niż spędzenie całego wyjazdu na przysłowiowym leżingu i plażingu.
Dodatkowo Skillidays mają także szansę, by dobrze wpłynąć na rozładowanie overtourismu, gdyż tego typu wakacje są najczęściej organizowane w mniejszych miejscowościach, z dala od kurortów i dużych turystycznych destynacji.
Grafika: Pexels, Igovar Igovar
Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.